| Data | Godz. | Stadion/Miasto | Gospodarze | Goście | Wynik |
| 19.04.97 | 16.00 | ul. Bułgarska/Poznań | Lech Poznań | Widzew Łódź | 1:2 (0:0) |
Mecz 26. kolejki polskiej I ligi 1996/97 - zwycięstwo Widzewa
Legia zremisowała 1:1 z Polonią
Zdobywcy bramek
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| 76' M. Bykowski | 81' Citko (głową) |
| 86' Michalczuk |
Wydarzenie meczu: Widzewski charakter (2 gole po stracie bramki)
Lech zagrał bardzo dobrze, druga połowa stała na wysokim poziomie. Trzy razy sytuacji sam na sam z Onyszką nie wykorzystał Dembiński. Poznaniacy zrewanżowali się groźnymi kontrami: najpierw Bykowski strzelił obok prawego słupka, potem Szczęsny obronił główkę Reissa. Na 14 min. przed końcem padła pierwsza bramka - Widzewiacy, licząc na spalonego, nie pobiegli za Bykowskim, który pokonał Szczęsnego. Zrobiło się 1:0 dla Lecha.
Kilka minut później swoje umiejętności pokazał Marek Citko - strzelił z niewygodnej pozycji, Onyszko zdołał wybić piłkę, ale napastnik Widzewa dopadł do niej i strzałem głową wyrównał - 1:1.
Emocje trwały nadal. W 86 minucie rajd po podaniu Michalskiego przeprowadził Michalczuk, miał zamiar dośrodkować (jak sam to przyznał), ale piłka odbiła się od nogi obrońcy i z podania zrobił się celny lob. Było 2:1. Mimo kilku groźnych sytuacji dla Lecha, Widzew nie dał już sobie wydrzeć zwycięstwa.
W świetle remisu Legii z Polonią (1:1), Widzew traci do lidera już tylko 1 punkt i mam nadzieję, że już wkrótce odwróci się układ w górze tabeli.