29. kolejka I ligi 1996/97 - zwycięstwo Widzewa
| Data | Godz. | Gospodarze | Goście | Wynik |
| 10.05.97 | 18.00 | Widzew Łódź | Śląsk Wrocław | 4:0 (1:0) |
Legia zremisowała przy pustych trybunach na Łazienkowskiej z Lechem 1:1
STATYSTYKA MECZU:
Zdobywcy bramek
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| 11' Siadaczka | |
| 49' Miąszkiewicz | |
| 64' Wyciszkiewicz | |
| 66' Majak |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Jawny (żółta) | |
| Szymański (żółta) |
| Widzów | 4500 |
Skład Widzewa: Szczęsny - Gęsior, Łapiński, Bogusz (65 Borowka) - Szymkowiak, Michalski, Wyciszkiewicz, Miąszkiewicz, Siadaczka (71 Szarpak) - Dembiński (68 Zając), Majak
Wydarzenie meczu: Świeca dymna na płycie boiska
Widzew wygrał siódmy ligowy mecz z kolei. Dzięki remisowi Legii z Lechem 1:1 Widzew ma już 4 punkty przewagi na Legią, która ma jeden zaległy mecz.
Od początku gra układała się po myśli widzewiaków. Wrocławianie do 11 min. zachowali czyste konto bramkowe. Właśnie w 11 min. Miąszkiewicz wykonywał rzut wolny z lewej strony, dośrodkowując w pole karne. Moskal wybił piłkę, którą przyjął Siadaczka, a następnie mocno kopnął w "okienko" i było 1:0. W 34 min. ten sam zawodnik uratował Widzew przed stratą bramki, wybijając wślizgiem piłkę wychodzącemu na czystą pozycję Tatajowi.
Widzewiacy grali spokojnie, strzelali z daleka. Najładniej uderzył Wyciszkiewicz, trafiając obok słupka. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy Miąszkiewicz
minął trzech rywali, podał do Majaka, ten odegrał mu piętą,
a "Mały" nie dał szans bramkarzowi i zrobiło się 2:0.
Chwilę później nadeszły wieści z Warszawy o remisie Legii,
potem Wyciszkiewicz wykorzystał podanie Miąszkiewicza na 3:0
- wszystko to tak ucieszyło kibiców "spod zegara",
że jeden
z nich rzucił na boisko świecę dymną, chwilę później
poleciała też pałka od bębna. Zupełnie nie przejął się
tym Majak, który fantastycznym rajdem minął obrońców i
bramkarza, lokując piłkę w pustej, zadymionej bramce. Przez
ostatni kwadrans gospodarze atakowali, oszczędzając się jednak
na środowy mecz Pucharu Polski z GKS Katowice.
Widzew wciąż liderem!
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
brak