Robotnicy całego świata, jednoczcie sie!
Kim Ir Sen
Wielki antyimperialistyczny czyn rewolucyjny narodów Azji, Afryki i Ameryki łacińskiej jest niezwyciężony
- W pierwszą rocznicę śmierci Che Guevary na polu walki - Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Trikontinental", organie teoretycznym Organizacji Solidarności Narodów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej 8 października 1968 roku Wydawnictwo Literatury w Językach Obcych Korea, Phenian 1970
Mija rok od chwalebnej śmierci na polu walki w Boliwii
towarzysza Ernesto Che Guevary, nieugiętego żołnierza rewolucji i autentycznego
bojownika internacjonalistycznego, którego wydały ze swego łona narody Ameryki
Łacińskiej. Naród koreański wraz z rewolucyjnymi narodami całego świata, pośród
palącej nienawiści do wroga i głębokich uczuć żalu obchodzi pierwszą rocznicę
śmierci towarzysza Che Guevary.
Już od lat młodzieńczych Che Guevara wkroczył na drogę świętych zmagań o wolność
i wyzwolenie narodów, wznosząc sztandar antyimperialistycznej i
antyamerykańskiej walki, całe swoje życie poświęcił rewolucyjnej sprawie narodów
uciskanych.
Na przestrzeni owego długiego okresu, jaki zapoczątkowało wkroczenie na
skrwawioną arenę dziejów nowoczesnej burżuazji, która wyzysk zamaskowany przez
iluzje religijne i polityczne wieków średnich zastąpiła wyzyskiem otwartym,
bezwstydnym, bezpośrednim i okrutnym i zamieniła ludzką godność na wartość
wymienną, aż po dzień dzisiejszy, wielu komunistów i rewolucyjnych bojowników
naszego globu przelało krew i złożyło w ofierze swe życie w rewolucyjnej pożodze
za to, aby zmieść wszystko co stare i przegniłe i przekształcić w sposób
rewolucyjny całą strukturę społeczną, rozbić nadbudowę starego i znienawidzonego
społeczeństwa oraz uwić gniazdo nowego społeczeństwa, wolnego i szczęśliwego.
Oddając swe szlachetne życie w tej świętej walce, Che Guevara zajął pełne chwały
miejsce w szeregach poległych rewolucjonistów świata.
Che Guevara był w walce rewolucjonistą niestrudzonym i nieugiętym oraz
autentycznym bojownikiem internacjonalistycznym, któremu były całkowicie obce
wąskie uczucia nacjonalistyczne. Na przestrzeni całego życia dawał wspaniały
przykład, jako niezłomny bojownik rewolucyjny i prawdziwy internacjonalista.
Che Guevara wraz z rewolucjonistami kubańskimi na czele z towarzyszem Fidelem
Castro prowadził bohaterską walkę zbrojną i wniósł w ten sposób olbrzymi wkład w
dzieło pokonania amerykańskiego imperializmu i dyktatorskiego reżimu ich najmity
Batisty oraz w dzieło zwycięstwa Rewolucji Kubańskiej. W 1965 roku Che Guevara z
płomiennym rewolucyjnym entuzjazmem opuścił terytorium triumfującej Kuby i
przeniósł walkę na nową arenę, do nowego okopu, gdzie oczekiwało go wiele trudów
i ciężkich prób. Gdziekolwiek znalazł się w Ameryce Łacińskiej, organizował i
mobilizował masy ludowe do walki zbrojnej przeciw amerykańskiemu imperializmowi
i jego najmitom i na czele tych mas walczył mężnie aż do ostatniej chwili swego
życia.
Ta rewolucyjna działalność Che Guevary przyczyniła się wydatnie do umocnienia
zwycięstwa Rewolucji Kubańskiej i przyśpieszenia rozwoju rewolucji w całej
Ameryce Łacińskiej.
Zwycięstwo Rewolucji Kubańskiej stanowi pierwsze zwycięstwo rewolucji
socjalistycznej w Ameryce Łacińskiej i kontynuację Wielkiej Rewolucji
Październikowej w Ameryce Łacińskiej. Dzięki triumfowi Rewolucji Kubańskiej
stało się rzeczą możliwą, by dziś czerwony sztandar socjalizmu powiewał nad
Ameryką Łacińską - jeszcze do niedawna uchodzącą za posiadłość amerykańskiego
imperializmu - by obóz socjalistyczny rozszerzył się na zachodnią półkulę i by
jego potencjał wzmocnił się w sposób niezwykły. Dzisiaj Republika Kuby, która
podąża mocnym krokiem na czele rewolucji w Ameryce Łacińskiej, stanowi przebłysk
nadziei dla walczących narodów Ameryki Łacińskiej i jutrzenką zwycięstwa
oświetla drogę ich walki. Zwycięstwo Rewolucji Kubańskiej wstrząsnęło od podstaw
system kolonialny amerykańskiego imperializmu na zachodniej półkuli, pogrążyło
całą Amerykę Łacińską w rewolucyjnej burzy i z wielką siłą natchnęło narody tego
rejonu do świętej walki o niezależność i wolność. W rzeczywistości zwycięstwo
Rewolucji Kubańskiej było początkiem rozpadu systemu kolonialnego panowania
imperializmu amerykańskiego w Ameryce Łacińskiej, był to surowy wyrok śmierci na
amerykański imperializm, który przez długie lata wyzyskiwał i uciskał narody
tego obszaru.
Umocnienie zwycięstwa Rewolucji Kubańskiej stanowi nie tylko kwestię wielkiej
wagi, decydującą o życiu albo śmierci, o rozkwicie albo klęsce narodu
kubańskiego, lecz jest także kluczowym zagadnieniem, od którego zależą losy
rewolucji rozwijającej się w całej Ameryce Łacińskiej.
Przez bardzo długi okres czasu rewolucja, nawet jeśli odnosi ona wspaniałe
sukcesy w jednym kraju, skazana jest na ostre bóle porodowe. Kraje, w których
proletariat zdobył władzę w warunkach okrążenia przez międzynarodowy kapitalizm,
nie mogą uniknąć niebezpieczeństwa imperialistycznej agresji i restauracji
kapitalizmu na przestrzeni całej historycznej epoki rewolucyjnego przechodzenia
od kapitalizmu do socjalizmu. Obalone klasy wyzyskujące zawsze usiłują odbić
utracone przez siebie pozycje, a obcy imperialiści nieprzerwanie uprawiają
zbrojne agresje, intrygi i zmowy mające doprowadzić te kraje do politycznego i
ideologicznego rozkładu.
Amerykańscy imperialiści i reakcjoniści z Ameryki Łacińskiej śmiertelnie
nienawidzą Republiki Kuby i boją się samego faktu jej istnienia i z uporem i
zaciekłością usiłują ją zdławić. Próbując zniszczyć Rewolucję Kubańską usiłują
oni przepędzić "widmo" komunizmu, które krąży nad zachodnią półkulą i zahamować
walkę wyzwoleńczą narodów, która rozgorzała w Ameryce Łacińskiej niczym ogień
pochłaniający step. Amerykańscy imperialiści dążą z jednej strony do zniszczenia
Kuby, mobilizując bezpośrednio swoje siły zbrojne, a jednocześnie podburzając
reakcyjne reżimy dyktatorskie Ameryki Łacińskiej, pozostające pod ich panowaniem
i od nich zależne, starają się wywierać polityczny i ekonomiczny nacisk na Kubę
i zdusić ją przy pomocy polityki blokady.
W celu doprowadzenia do ostatecznego zwycięstwa rewolucji narody, które zdobyły
władzę w warunkach okrążenia przez międzynarodowy kapitał muszą za wszelką cenę
umocnić swoje własne siły, a zarazem uzyskać odpowiednią pomoc od innych
oddziałów rewolucji socjalistycznej na świecie, szerokie międzynarodowe wsparcie
klasy robotniczej wszystkich krajów oraz uciskanych narodów całego świata.
Innymi słowy należy imperialistyczne okrążenie zastąpić okrążeniem
socjalistycznym, dokonując jednej rewolucji za drugą w większości krajów świata,
a przynajmniej w kilku krajach sąsiednich, należy zniszczyć bariery
imperializmu, otaczające kraj socjalistyczny i torować drogę przekształcenia
dyktatury proletariatu w system światowy, należy znieść izolację oblężonej
twierdzy socjalistycznej w jednym kraju i zadzierzgnąć silne więzy bojowej
solidarności międzynarodowej klasy robotniczej i uciśnionych narodów świata.
Tylko w tym wypadku można będzie całkowicie uniknąć zbrojnych interwencji
imperialistów i ich prób odrestaurowania kapitalizmu; tylko wówczas można będzie
powiedzieć, że ostateczne zwycięstwo socjalizmu zostało zapewnione.
Walka wyzwoleńcza narodów jest ruchem międzynarodowym podobnie jak
międzynarodowy jest potencjał kapitału. Ruch rewolucyjny w każdym kraju ma
charakter narodowy, a zarazem jest częścią składową rewolucji światowej.
Rewolucyjne walki narodów wszystkich krajów wzajemnie się wspierają i
uzupełniają, zlewają się w jeden potok: światowej rewolucji. Rewolucja, która
zwycięża wcześniej, musi swoim doświadczeniem i przykładem pomóc rewolucji w
krajach, w których jeszcze nie odniosła ona zwycięstwa, swoją potęgą polityczną,
ekonomiczną i wojskową musi udzielić aktywnego poparcia i pomocy walce
wyzwoleńczej narodów świata, natomiast narody tych krajów, które nie
doprowadziły jeszcze do zwycięstwa rewolucji, prowadząc tym aktywniejszą walkę
muszą bronić zwycięskiej rewolucji w innych krajach, stawiając czoła próbom ich
zdławienia przez imperialistów oraz przyspieszać zwycięstwo rewolucji we własnym
kraju. Takie jest prawo rozwoju ruchu światowej rewolucji, taka jest wspaniała
tradycja, zrodzona już w samym procesie walki wyzwoleńczej narodów.
Rewolucja Kubańska jest organiczną częścią składową rewolucji światowej, a w
szczególności decydującym ogniwem rewolucji latynoamerykańskiej. Obrona
Rewolucji Kubańskiej, umacnianie i rozwijanie jej zwycięstw, stanowią nie tylko
obowiązek narodu kubańskiego, ale i internacjonalistyczną powinność uciskanych
narodów Ameryki Łacińskiej oraz wszystkich rewolucyjnych narodów świata. Jeżeli
obrona zdobyczy Rewolucji Październikowej w Rosji, która dokonała pierwszego
wyłomu w światowym systemie kapitalistycznym, była kwestią pierwszorzędnej wagi,
decydującą o losach rozwijającej się rewolucji światowej, to obrona zdobyczy
Rewolucji Kubańskiej, która dokonała pierwszego wyłomu w kolonialnym systemie
imperializmu amerykańskiego w Ameryce Łacińskiej, stanowi kwestię
pierwszorzędnej wagi, decydującą o losach rewolucji latynoamerykańskiej.
Dla obrony Rewolucji Kubańskiej rzeczą niezmiernie ważną jest rozwijanie ruchu
rewolucyjnego w krajach Ameryki Łacińskiej sąsiadujących z Kubą. Jeśli płomień
rewolucji rozgorzeje w szeregu krajów Ameryki Łacińskiej, w których usadowił się
amerykański imperializm, to siły imperializmu USA zostaną rozproszone i
osłabione, a imperialiści amerykańscy i ich najmici nie zdołają uniknąć fiaska
swych knowań zmierzających do zdławienia Kuby poprzez koncentrację sił. Jeśli
następnie rewolucja zwycięży w kilku innych krajach Ameryki Łacińskiej, to Kuba
uwolni się od totalnego okrążenia przez imperializm, powstaną sprzyjające
warunki dla rewolucji na Kubie i w Ameryce Łacińskiej, a rewolucja światowa
ulegnie wydatnemu przyspieszeniu.
Dla wzniecenia rewolucji konieczne jest stworzenie rewolucyjnej sytuacji,
zarówno subiektywnej, jak i obiektywnej. Rewolucja musi rozwijać się zgodnie z
konkretną rzeczywistością, która rodzi w każdym kraju obiektywną sytuację
rewolucyjną. Jednakże nie oznacza to w żadnym wypadku, iż rewolucja może się
rozwinąć i dojrzeć sama w sobie. Rewolucja może iść naprzód w natarciu i
dojrzewać jedynie poprzez czynną i uporczywą walkę rewolucjonistów. Nie można
osiągnąć wzrostu sił rewolucyjnych, nie prowadząc czynnej walki, zasłaniając się
tym, iż rewolucja stanowi trudne przedsięwzięcie i czekając jedynie, aż
powstanie po temu sprzyjająca sytuacja. Rewolucyjne siły nie mogą zostać
przygotowane żywiołowo, bez walki; mogą one wzrastać i umacniać się jedynie w
toku ciężkich walk. Jeżeli nie podejmowałoby się przygotowań do wyjścia na
spotkanie decydującego momentu rewolucji, chroniąc siły rewolucyjne przed
represjami wroga i jednocześnie gromadząc i umacniając je nieustannie poprzez
czynną walkę, to niemożliwe byłoby osiągnięcie zwycięstwa rewolucji nawet wtedy,
gdyby powstały po temu obiektywne warunki. Uchylanie się od rewolucji pod
pretekstem konieczności unikania ofiar, oznacza, że w rzeczywistości skazuje się
narody na wieczystą niewolę kapitału i do wiecznego tolerowania
najokrutniejszego wyzysku i ucisku, obelg i poniżeń nie do zniesienia oraz
niezliczonych cierpień i ofiar. Ostre bóle w okresie rewolucyjnego przełomu są
zazwyczaj o wiele lżejsze, niż chroniczne męki spowodowane przez wrzód starego
społeczeństwa. Rewolucja społeczna nie dokonuje się z łatwością, nie jest ona
czymś na podobieństwo marszu w biały dzień szerokim traktem; nie płynie ona
naprzód bez przeszkód, niczym żagiel, który chwycił pomyślny wiatr. Na drodze
rewolucji mogą wystąpić ciernie i zatory, może ona doznać przejściowych porażek
i ponieść pewne ofiary. Jeżeliby ustępowało się przed rewolucją, mniemając, że
nie można sprostać trudnościom i drżąc przed widmem ofiar, to nie byłaby to
postawa godna rewolucjonisty.
Zadanie rewolucjonistów w każdym kraju polega na tym, by w oparciu o słuszną
ocenę sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej oraz w oparciu o dokładną analizę
stosunku sił własnych do sił przeciwnika określić w sposób naukowy, konkretne
metody walki, w czasach normalnych, unikając podwodnych raf, i zbędnych ofiar,
rozwinąć zarazem czynną walkę i tym samym nagromadzić i umocnić siły
rewolucyjne, hartując ich kościec i rozbudzając świadomość mas ludowych w
ciężkich próbach rewolucyjnych oraz przygotować się pod każdym względem do
powitania wielkiego rewolucyjnego wydarzenia. Kiedy zaś powstanie rewolucyjna
sytuacja, należy bezzwłocznie, nie tracąc okazji, stanąć do decydującej walki o
obalenie reakcyjnego reżimu.
Formy i metody walki rewolucyjnej także nie zależą od jednostkowej woli, lecz w
każdym przypadku określane są w zależności od powstającej sytuacji obiektywnej i
subiektywnej oraz od oporu reakcyjnych klas panujących. Rewolucjoniści powinni
być gotowi do wszelkich form walki i muszą w sposób twórczy rozwijać ruch
rewolucyjny, łącząc prawidłowo walkę polityczną z ekonomiczną, walkę z
zastosowaniem przemocy z walką bez stosowania gwałtu, walkę legalną z walką
nielegalną i inne różnorodne formy i metody walki.
Kontrrewolucyjna przemoc stanowi nieodzowne narzędzie panowania dla wszystkich
klas wyzyskujących. Dzieje ludzkości nie znają jeszcze takiego przypadku, w
którym jakakolwiek klasa panująca zrzekłaby się z własnej woli swojej hegemonii,
nie znają precedensu posłusznego przekazania władzy przez reakcyjną klasę, która
by się nie posłużyła kontrrewolucyjną przemocą. W szczególności zaś im bliższa
jest ruina imperialistów, z tym większą zaciekłością odwołują się oni do środków
przemocy by utrzymać swoje panowanie. Imperialiści nie tylko stosują represję
wobec narodów swoich własnych krajów, ale ponadto w celu agresji i grabieży
innych krajów mobilizując swoje siły zbrojne poddają krwawym represjom wszystkie
rewolucyjne wystąpienia uciskanych narodów.
W takich warunkach walka wyzwoleńcza narodów uciskanych nie może zostać
uwieńczona zwycięstwem bez zastosowania rewolucyjnej przemocy, która pokonałaby
obcych imperialistów i obaliła reakcyjny aparat dyktatury współdziałających z
nim rodzimych klas wyzyskujących. Przemocy należy przeciwstawić przemoc,
kontrrewolucyjne siły zbrojne należy rozbić przy użyciu rewolucyjnych sił
zbrojnych.
Płomień rewolucji, gorejący dziś z taką mocą nad Ameryką Łacińską, to prawowita
konsekwencja sytuacji rewolucyjnej, jaka powstała w tym rejonie.
Absolutna większość krajów Ameryki Łacińskiej znalazła się w całkowitej
zależności i pod panowaniem amerykańskiego imperializmu. W licznych krajach
Ameryki Łacińskiej ustanowiono proamerykańskie reżimy dyktatorskie, a ich
gospodarka zamieniła się w gospodarkę całkowicie ujarzmioną przez monopole USA.
Agresywna i grabieżcza polityka imperializmu amerykańskiego w Ameryce Łacińskiej
stanowi główne okowy, uniemożliwiające rozwój społeczny tego rejonu i pogrąża
narody Ameryki Łacińskiej w nieznośnych nieszczęściach i cierpieniach.
Amerykańscy imperialiści i proamerykańskie reżimy dyktatorskie w Ameryce
Łacińskiej rozbudowały na wielką skalę aparat represji różnego rodzaju, w tym
wojsko i policję i rozprawiają się w najbrutalniejszy sposób z wszelkimi
wystąpieniami rewolucyjnymi narodów.
Jest więc rzeczą oczywistą, że ograbione, głodne, uciskane i poniżane narody
Ameryki Łacińskiej nie mogą wywalczyć wolności i wyzwolenia, jeśli nie powstaną
śmiało z bronią w ręku do walki przeciwko ciemięzcom.
Jeśli Che Guevara ramię w ramię z rewolucjonistami Ameryki Łacińskiej pod
sztandarem proletariackiego internacjonalizmu, pod sztandarem walki
antyimperialistycznej i antyamerykańskiej, nie dbając o własne życie z bronią w
ręku rozwinął czynną i bohaterską walkę rewolucyjną w różnych krajach Ameryki
Łacińskiej w imię obrony Rewolucji Kubańskiej, w imię przyśpieszenia dnia
wyzwolenia uciśnionych narodów tego rejonu, to było to przedsięwzięcie jak
najbardziej słuszne i w najwyższym stopniu godne uznania. Rewolucyjne narody
całego świata wyrażają uczucia gorącej sympatii dla mężnych poczynań Che Guevary,
który wraz z latynoamerykańskimi rewolucjonistami rozwinął heroiczną walkę
zbrojną. Świetlany przykład Che Guevary służy za wzór nie tylko dla walki
rewolucyjnej narodów Ameryki Łacińskiej, ale i dla walki wyzwoleńczej narodów
Azji i Afryki i pobudza je do bohaterskich czynów.
Nie ma dziś wśród nas Che Guevary. Jednakże przelana przez niego krew nigdy nie
pójdzie na marne. Jego imię i nieśmiertelne zasługi rewolucyjne, jakie mu
przypadły w udziale, zostaną na wieczne czasy zapisane na kartach walk
wyzwoleńczych ludzkości, a jego szlachetny duch rewolucyjny żyć będzie zawsze i
nic go nie rozwieje. Na polach rewolucyjnych bitew na śmierć i życie w Azji,
Afryce i Ameryce Łacińskiej zrodzą się tysiące i dziesiątki tysięcy nowych Che
Guevarów, a rewolucyjne dzieło, którego nie mógł on doprowadzić do końca,
zostanie bez wątpienia uwieńczone sukcesem dzięki walce rewolucjonistów Ameryki
Łacińskiej i rewolucyjnych narodów świata.
W dobie obecnej Azja, Afryka i Ameryka Łacińska stanowią front najbardziej
zażartej walki antyimperialistycznej. Imperializm napotyka na potężny opór
narodów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej i one mu zadają najpotężniejsze ciosy.
Mimo to imperializm zaciekle i z desperacją usiłuje utrzymać swoje dotychczasowe
położenie i odzyskać pozycje utracone w tych rejonach.
Wielkie dzieło wyzwolenia narodów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej nie zostało
zakończone. Dopóki istnieć będzie na kuli ziemskiej imperializm, dopóki będzie
uciskał i grabił narody, nie będą mogły one ani na chwilę zaprzestać
antyimperialistycznej walki. Walka musi być kontynuowana tak długo, jak długo
nie ulegną ostatecznej likwidacji na naszej planecie wszelkie rodzaje
kolonializmu, jak długo wszystkie uciskane i poniżane narody nie zbudują swoich
niepodległych państw i nie osiągną postępu społecznego oraz narodowego rozkwitu.
Dopóki imperializm nie zostanie przepędzony z powierzchni ziemi, nie zrezygnuje
on nigdy ze swego panowania nad kolonialnymi i zależnymi krajami. Agresja i
grabież to natura imperializmu. Gdyby istniał nieagresywny imperializm, to nie
byłby to już imperializm. Agresywna natura imperializmu nie ulega zmianie aż do
jego śmierci. Dlatego należy położyć kres wszelkim iluzjom co do imperializmu i
prowadzić walkę przeciwko imperializmowi do końca. Jedynie zajęcie
pryncypialnego stanowiska wobec imperializmu i wzmożenie zdecydowanej walki
antyimperialistycznej pozwoli uciśnionym narodom uzyskać wolność i niezależność,
a narodom wyzwolonym - zahamować agresję imperializmu, umocnić narodową
niezależność i doprowadzić do rozkwitu kraju i narodu.
Imperializm amerykański jest najbardziej barbarzyńskim i najokrutniejszym
imperializmem naszych czasów, a jednocześnie wodzirejem imperializmu światowego.
Kraje, których suwerenność i terytorium narażone są na akty gwałtu ze strony
amerykańskiego imperializmu albo na groźbę agresji ze strony amerykańskiego
imperializmu, to nie tylko Azji i Ameryki Łacińskiej, podobnie jak nie tylko
kraje Afryki. Nie ma na kuli ziemskiej takiego miejsca, po które nie wyciągałby
swoich agresywnych macek amerykański imperializm, nie ma takiego miejsca, po
które by nie sięgali amerykańscy imperialiści, i w którym nie przelewaliby krwi
narodów. Imperialiści amerykańscy dążą do zawsze tego samego celu, jakim jest
podporządkowanie całego świata ich panowaniu. Dla osiągnięcia tego właśnie celu
amerykański imperializm dokonuje nieustannie agresji zbrojnych i akcji
wywrotowych przeciwko krajom socjalistycznym i młodym niepodległym państwom oraz
tłumi brutalnie walkę wyzwoleńczą narodów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej.
Należy kategorycznie położyć kres tym agresywnym zamiarom amerykańskiego
imperializmu. Jest rzeczą oczywistą, że odmawiając walki przeciwko
amerykańskiemu imperializmowi nie można obronić pokoju na świecie, nie można ani
osiągnąć wyzwolenia narodowego, ani niepodległości, ani zwycięstwa demokracji i
socjalizmu. Walka antyamerykańska jest wspólnym obowiązkiem i pierwszorzędnym
zadaniem rewolucyjnym wszystkich narodów świata, od którego nie wolno się
uchylać.
Żeby zaś skutecznie pokonać amerykański imperializm, trzeba nieodzownie poznać
jak najdokładniej światową strategią imperializmu USA.
W chwili obecnej podstawowa strategia amerykańskiego imperializmu, ukierunkowana
na agresję w światowej skali, polega na tym, by nie pogarszając w miarę
możliwości stosunków z dużymi krajami i unikając konfrontacji z nimi,
doprowadzić do zniszczenia przy użyciu siły zbrojnej, po kolei jeden po drugim,
rewolucyjnych krajów socjalistycznych, małych i podzielonych i młodych
niepodległych państw oraz poprzez wzmożenie ofensywy ideologicznej i politycznej
wywołać od wewnątrz rozkład tych krajów, które są ideologicznie słabe, które nie
chcą przeprowadzić rewolucji, które rozpowszechniają wśród narodów iluzję co do
imperializmu, rozprawiając jedynie o pozbawionym zasad współistnieniu z
imperializmem, i które pragną żyć z nim w harmonii.
W oparciu o tę światową strategię amerykańscy imperialiści zbroją się na wielką
skalę i umacniają jeszcze bardziej swoje bazy wojskowe i agresywne sojusze
wojskowe w celu zaatakowania krajów socjalistycznych i postępowych państw.
Przygotowując się na wielką skalę do wojny totalnej i nuklearnej, amerykańscy
imperialiści otwarcie weszli na drogę "wojny lokalnej" oraz "wojny specjalnej" w
Wietnamie i w wielu innych rejonach.
Jednocześnie amerykańscy imperialiści podejmują z jednej strony rozpaczliwe
próby przekupienia tchórzliwych elementów w szeregach ruchu robotniczego,
obawiających się rewolucji i starają się je wykorzystać, jako swoich agentów, a
z drugiej strony uciekają się do nowego rodzaju zimnej wojny w celu pobudzania
procesu "liberalizacji" i "demokratycznego rozwoju" w niektórych krajach.
Głosząc zasadę "najwyższego uprzywilejowania" pewnych państw, rozszerzenia
"kontaktów i wymiany" między Wschodem i Zachodem itd. starają się przy pomocy
tych (środków przemycić swoją reakcyjną ideologię i kulturę, ideologicznie
zdegradować narody i zahamować ich rozwój gospodarczy. W ten sposób usiłują oni
zniszczyć owe kraje od wewnątrz. Imperialiści prowadzą wywrotową działalność i
podejmują próby zamachów stanu, żeby wyrwać z antyimperialistycznego frontu
jeden po drugim, młode niepodległe państwa. Uciekając się do jawnej przemocy,
przenikają oni jednocześnie do młodych niepodległych krajów, posługując się
"pomocą" jako przynętą i w ten sposób interweniują w sprawy wewnętrzne tych
krajów. Amerykańscy imperialiści klecąc reakcyjne ugrupowania prawicowe usiłują
je nakłonić do przeciwstawienia się siłom postępowym i do sprowadzenia
niektórych młodych niepodległych państw na drogę kontrrewolucji.
Innymi słowy amerykańscy imperialiści trzymając w jednej ręce gałązkę oliwną, a
w drugiej strzałę i wymachując nimi, łączą neuklearny szantaż z "pokojową
penetracją" oraz represje z ugodą i oszustwem i w ten sposób usiłują jeden po
drugim pochłaniać kraje rewolucyjne drogą zbrojnej agresji i wywołać rozkład
krajów ideologicznie słabych poprzez agresję ideologiczną i kulturalną.
Narody całego świata powinny zachować jak najdalej idącą czujność wobec tych
spiskowych zakusów amerykańskiego imperializmu i osiągnąć stan pełnej gotowości
w obliczu wszelkich możliwych rodzajów agresji wroga.
Rzeczą wielkiej wagi jest maksymalne umocnienie bojowej solidarności wszystkich
rejonów, wszystkich krajów, wszystkich partii, wszystkich ludzi i wszystkich
sił, które przeciwstawiają się imperializmowi w celu energicznego rozwinięcia
walki antyimperialistycznej i antyamerykańskiej.
Rewolucyjne walki narodów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej są z sobą ściśle
związane, gdyż narody te mają wspólne pragnienia i aspiracje. Jeśli Ameryka
Łacińska cierpi pod jarzmem imperializmu, to narody Azji i Afryki nie mogą żyć w
spo-Koju, jeśli zaś amerykański imperializm zostanie pokonany w rejonach Azji i
Afryki, to jednocześnie powstaną sprzyjające warunki dla ruchu wyzwoleńczego
narodów Ameryki Łacińskiej. Bojowa solidarność i ścisła więź narodów Azji,
Afryki i Ameryki Łacińskiej umacnia tysiąckrotnie antyimperialistyczne i
antyamerykańskie siły rewolucyjne i czyni z nich niezwyciężoną potęgę, która
skutecznie rozgromi agresję imperialistów i zjednoczony front międzynarodowej
reakcji. Dlatego narody wszystkich rejonów, w których zagnieździł się
amerykański imperializm muszą połączyć swoje siły i wymierzyć mu decydujący
cios.
W Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej istnieją zarówno kraje socjalistyczne, jak i
kraje neutralne, zarówno kraje wielkie, jak i kraje małe. Wszystkie te kraje z
wyjątkiem reżimów marionetkowych oraz krajów, które są satelitami imperializmu,
stanowią jako całość siły antyimperialistyczne i antyamerykańskie. Bez względu
na różnice w zakresie ustroju państwowego i społeczno-politycznego, w zakresie
przekonań politycznych i wierzeń religijnych, narody zamieszkujące kraje tych
rejonów, będąc narodami poddanymi uciskowi i wyzyskowi przez imperialistów i
kolonizatorów mają wspólne cele i aspiracje: walkę przeciwko imperializmowi oraz
staremu i nowemu kolonializmowi: osiągnięcie narodowej niezależności i rozkwitu
narodu. Różnice w zakresie ustroju państwowego i społeczno-politycznego,
przekonań politycznych oraz wierzeń religijnych nie mogą w najmniejszym stopniu
stanąć na przeszkodzie wspólnej walce przeciwko imperializmowi amerykańskiemu.
Każdy kraj powinien się starać o zorganizowanie zjednoczonego frontu
antyimperialistycznego i realizację wspólnych antyamerykańskich działań, by
pokonać wspólnego wroga i osiągnąć wspólne cele.
Wśród tych, którzy przeciwstawiają się imperializmowi mogą być oczywiście ludzie
różnych kategorii. Jedni mogą zajmować aktywną postawę w walce z imperializmem,
inni mogą w walce antyimperialistycznej zajmować postawę chwiejną, a jeszcze
inni mogą się przyłączyć do antyimperialistycznej walki wbrew swojej woli, pod
presją narodów swoich krajów i całego świata. Bez względu jednak na pobudki,
które by nimi kierowały, należy koniecznie włączyć wszystkie te siły do wspólnej
walki antyamerykańskiej, wykluczając jedynie agentów imperializmu. Jeśli osiąga
się maksymalną izolację amerykańskiego imperializmu i zadaje się mu wspólnie
ciosy, przyciągając w ten sposób jeszcze większe siły do wspólnej,
antyamerykańskiej walki, choćby to były siły niezdecydowane i nieustabilizowane,
to nie może w tym być nic złego, wręcz przeciwnie, jest to dobra rzecz. Należy
bezwzględnie przyciągnąć do antyimperialistycznej walki tych, którzy jej unikają
i przyprawić o aktywność tych, którzy w walce antyimperialistycznej zachowują
bierność. Rozłam w zjednoczonym froncie antyamerykańskim, czy odmowa wspólnej
antyamerykańskiej akcji, doprowadzą jedynie do groźnych konsekwencji, które
osłabią antyimperialistyczną i antyamerykańską walkę.
Aby odnieść zwycięstwo w walce z imperializmem amerykańskim należy zadawać mu
ciosy we wszystkich krajach, zarówno dużych jak i małych. Jest tutaj rzeczą
szczególnie ważną, żeby małe kraje Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej uwolniły
się od serwilizmu wobec wielkich mocarstw, polegającego na szukaniu oparcia w
dużych krajach, i żeby wzięły aktywny udział w walce przeciwko imperializmowi
amerykańskiemu. Niesłusznym jest mniemanie, jakoby było rzeczą niemożliwą
zniszczenie amerykańskiego imperializmu, jeśli w walce nie wezmą udziału duże
kraje. Lepiej byłoby oczywiście, gdyby duże kraje wspólnie z małymi krajami
walczyły przeciwko amerykańskiemu imperializmowi. Dlatego małe kraje powinny
wzmóc starania o zespolenie się z dużymi krajami. Jednakże w żadnej mierze nie
oznacza to, że nie będąc dużym krajem nie można prowadzić walki z amerykańskim
imperializmem i pokonać go. Rozumie się samo przez się, iż nie sposób dokonać
rewolucji z założonymi rękami, szukając oparcia w dużych krajach, jako że nikt
nie dokona rewolucji za nas samych. Małe kraje także mogą pokonać potężnego
przeciwnika, jeśli ustanowiwszy Dżucze zespolą one masy ludowe i śmiało staną do
walki nie zważając na ofiary. Jest to oczywista prawda naszych czasów,
potwierdzona przez samo realne życie. Prawdę tę ujawniło doświadczenie wojny w
Korei, ujawniło ją także wspaniałe zwycięstwo Rewolucji Kubańskiej i bohaterska,
antyamerykańską wojna narodu wietnamskiego o ocalenie narodowe.
Nade wszystko zaś, jeżeli wiele krajów, występujących przeciwko imperializmowi,
choćby to były małe kraje, połączy w walce swoje siły, to narody dzięki swojej
decydującej przewadze zdołają zmiażdżyć z pewnością wroga, bez względu na to,
jaki by nie był on silny. Narody tych krajów, które przeprowadzają rewolucję
muszą więc zjednoczyć swoje siły, by w ten sposób odciąć lewą i prawą rękę, lewą
i prawą nogę, a w końcu także głowę amerykańskiemu imperializmowi tam wszędzie,
gdzie wyciągnął on swoje macki. Choć obecnie amerykańscy imperialiści chełpią
się, trąbiąc o swojej "potędze", to jeżeli rewolucyjne narody świata wszystkie
razem obetną im kończyny jedną po drugiej, imperializm USA zostanie pogrążony w
niemocy i w końcu pójdzie na dno. W obliczu strategii amerykańskiego
imperializmu, która polega na niszczeniu jednego małego kraju po drugim, małe
kraje powinny odpowiedzieć na tę strategię, odcinając amerykańskiemu
imperalizmowi po kolei głowę, ręce i nogi. Można powiedzieć, że jest to
strategia walki małych krajów, zmierzająca do unicestwienia imperializmu
amerykańskiego.
Naród koreański prowadzi od ponad 20 lat walkę przeciw okupacji południowej
Korei przez amerykański imperializm i o zjednoczenie kraju. Rewolucja Koreańska
stanowi część składową międzynorodowego ruchu rewolucyjnego, a walka rewolucyjna
narodu koreańskiego rozwija się w ramach wspólnej walki narodów całego świata o
pokój, demokrację, narodową niezależność i socjalizm. Naród koreański walczy o
dopełnienie dzieła wyzwolenia narodowego i jednocześnie dokłada wszelkich
wysiłków na- rzecz przyśpieszenia ogólnego rozwoju międzynarodowego ruchu
rewolucyjnego. Naród nasz zespala się ze wszystkimi siłami, które stawiają czoła
amerykańskiemu imperializmowi i wspiera niezachwianie walkę narodów wszystkich
krajów przeciw imperializmowi amerykańskiemu. Traktujemy to jako ważny czynnik
zwycięstwa rewolucji koreańskiej.
Imperializm jest siłą w stanie agonii, która już przeżyła, natomiast walka
wyzwoleńcza narodów jest nową siłą dążącą do postępu ludzkości. Choć na drodze
walki wyzwoleńczej narodów mogą pojawić się niezliczone trudności i przeszkody,
może być ona kręta, to klęska imperializmu i zwycięstwo walki wyzwoleńczej
narodów stanowią prawo rozwoju historii, którego nic nie jest w stanie
powstrzymać. Chociaż imperialiści, z imperializmem amerykańskim na czele,
podejmują desperackie próby zahamowania narastającej walki wyzwoleńczej narodów,
to są to jedynie przejawy agonii sił, skazanych już na śmierć. Im głębsza jest
desperacja amerykańskich imperialistów, tym gorsze jest ich położenie.
Amerykański imperializm spada w przepaść a jego los jest losem zachodzącego
słońca. Dzięki walce wyzwoleńczej narodów amerykańscy imperialiści zostaną z
całą pewnością wypędzeni z Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Wielki
anty-imperialistyczny czyn rewolucyjny narodów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej
jest niezwyciężony.