Rozdział III ORGANIZACJA FRONTU PARTYZANCKIEGO
1. Zaopatrzenie
2. Organizacja cywilna
3. Rola kobiet
4. Służba zdrowia
5. Alccja sabotażowa
6. Przemysł wojenny
7. Propaganda
8. Informacja
9. Szkolenie wojskowe i polityczne
10. Organizacja i struktura armii partyzanckiej
1. ZAOPATRZENIE
Dobre zaopatrzenie jest rzeczą zasadniczą dla partyzantki. W
pierwszym okresie wojny nie wolno zakładać składów, gdyż mogą one zostać z
łatwością wykryte i zniszczone przez nieprzyjaciela. W okresie tym bowiem całe
terytorium dostępne jest siłom nieprzyjaciela. Dlatego w początkowej fazie
partyzantki partyzanci żyją z tego, co otrzymują od chłopów. Partyzanci mogą
kupować żywność w sklepie, ale nie mają własnych linii komunikacyjnych ani
składów, gdyż nie dysponują jeszcze własnym terytorium. Własne linie
komunikacyjne i składy powstają dopiero wraz z rozwojem wojny partyzanckiej.
Pierwszą rzeczą jest zdobycie zaufania mieszkańców danej strefy. Można to
osiągnąć wykazując zainteresowanie dla ich bolączek, pomagając im zrozumieć
sytuację oraz broniąc ich interesów. Należy karać tych, którzy wykorzystując
powszechny chaos starają się wzmocnić swoje wpływy, wypierają chłopów z ziemi,
zabierają im plony, ustalają lichwiarskie procenty za długi itp. Postępowanie
partyzantów powinno być jednocześnie łagodne i nieustępliwe. Powinni oni
postępować łagodnie i współpracować z wszystkimi uczciwymi sympatykami ruchu
rewolucyjnego, natomiast muszą być bezwzględni wobec tych, którzy atakują ruch
rewolucyjny, wywołują niesnaski między ludnością a partyzantami lub informują
armię nieprzyjaciela o partyzantach.
Stopniowo sytuacja na terytorium objętym partyzantką coraz bardziej się wyjaśnia
i działalność partyzancka staje się łatwiejsza. Główną zasadą partyzanta jest
płacenie za wszelkie towary, jakie bierze od przyjaciół. Mogą to być produkty
rolne lub artykuły pochodzące ze sklepów. Często towary te partyzanci otrzymują
w darze. Niekiedy jednak chłopi nie są w stanie dawać takich podarunków. Czasem
brak pieniędzy zmusza partyzantów do konfiskowania towarów w sklepach. W takich
wypadkach należy wydawać kupcom bony, które są reskryptem dłużnym partyzantów.
Bony te, jak już wspominaliśmy, nazywano u nas "bonami nadziei". Tak samo należy
postępować wobec ludności spoza strefy partyzanckiej, dług zaś lub przynajmniej
część długu trzeba zwrócić jak najszybciej. Kiedy staje się możliwe utrzymanie
wojsk nieprzyjacielskich z dala od terytorium partyzanckiego, można zorganizować
kolektywne siewy. Chłopi obrabiają wtedy ziemie dla potrzeb partyzantów.
Jeśli ilość ochotników do wojska partyzanckiego przewyższa znacznie ilość
posiadanej broni, można tych ludzi wykorzystać do pracy na roli na potrzeby
armii. Okres pracy na roli można im zaliczyć jako służbę w partyzantce. Lepiej
jest jednak, aby prace na roli wykonywali sami chłopi, gdyż daje to lepsze
wyniki i wzbudza większy entuzjazm. Kiedy istnieją odpowiednie po temu warunki,
można zakupywać zbiory całego rejonu i gromadzić je na wsi albo też w
specjalnych wojskowych magazynach.
Kiedy zorganizuje się już przedsiębiorstwa dla zaopatrywania ludności rolniczej,
powinno się skoncentrować w nich całą żywność i prowadzić handel wymienny z
chłopami.
Gdyby sytuacja nadal się poprawiała, można nałożyć podatki, które powinny być
jak najmniej uciążliwe, szczególnie dla małych producentów. Należy przede
wszystkim dbać o to, aby zostały zachowane dobre stosunki między chłopstwem a
partyzanckim wojskiem, wywodzącym się z tej samej klasy.
Podatki można ściągać bądź w pieniądzach, bądź w naturze, co pozwoli ulepszyć
zaopatrzenie wojska w żywność. Mięso jest artykułem pierwszej potrzeby. Należy
zabezpieczyć jego produkcję i przechowywanie w odpowiednich warunkach. Można
utworzyć fermy, które zajmą się hodowlą kur, kóz, świń, produkcją jaj itp.
Wszystkie zwierzęta zakupuje się albo konfiskuje u wielkich obszarników. W
rejonach, gdzie panuje wielka własność ziemska, jest zawsze dużo bydła.
Hodowla dostarcza skór, co pozwala rozwinąć sieć mniej lub bardziej prymitywnych
warsztatów garbarskich i zorganizować produkcję obuwia, artykułu niezbędnego na
wojnie. Produktami pierwszej potrzeby są: mięso, sól, niektóre jarzyny, kartofle
lub zboże.
Należy pamiętać, że miejscowości niedostępne, produkujące ograniczony asortyment
żywności łatwo mogą być odcięte przez wojska nieprzyjacielskie. Taka blokada
powoduje wielkie zubożenie rejonu. Dobrze jest przewidzieć to niebezpieczeństwo
i zaradzić złu przy pomocy organizacji chłopskiej lub innych organizacji
cywilnych. Należy podjąć kroki, aby w wypadku blokady zapewnić ludności pewne
minimum zaopatrzenia. W tym celu należy zawsze mieć zapas żywności, która się
nie psuje, jak np. zboże (kukurydza, pszenica, ryż itp.), mąkę, sól, cukier,
konserwy wszelkiego rodzaju. Należy poza tym przeprowadzić prace polne.
Poza żywnością partyzantka potrzebuje szeregu innych artykułów: materiałów
włókienniczych, papieru i czcionek drukarskich, atramentu itp.
Ilość potrzebnych partyzantom artykułów będzie wzrastała w miarę rozwoju
organizacji partyzanckich. Organizacje zaopatrzeniowe muszą za tym funkcjonować
bez zarzutu. Korzystają one w zasadzie z pośrednictwa chłopów sympatyzujących z
ruchem partyzanckim. Linie zaopatrzeniowe prowadzą od strefy partyzanckiej
poprzez tereny wroga aż do miast. Stopniowo chłopi nabierają ¦wprawy i
dostarczają towary do punktów wyznaczonych, bez narażania się na większe
niebezpieczeństwo. Transport powinien się odbywać nocą, na mułach lub innych
jucznych zwierzętach, a w niektórych rejonach, zwłaszcza w pobliżu teatru
operacji wojennych, można nawet używać ciężarówek.
System zaopatrzenia dostarcza towarów, których nie można dostać we wsiach lub
pobliskich miastach. Ta organizacja zaopatrzenia powinna czerpać środki
pieniężne w środowisku sympatyków. Wpłaty powinno się kwitować specjalnymi
bonami. Akcja ta powinna być ściśle kontrolowana, ludzie zaś zajmujący się tą
działalnością powinni być pociągani do odpowiedzialności w razie wykrycia
jakichś nadużyć. Zakupy można regulować gotówką lub tzw. "bonami nadziei". Kiedy
oddział partyzancki wyrusza ze swojej bazy na podbój innej strefy, jest niekiedy
zmuszony brać potrzebne towary, płacąc kupcom bonami.
Na wszystkich liniach zaopatrzenia biegnących przez wieś trzeba mieć domy, w
których towar przechowywano by aż do nocy, kiedy można będzie przetransportować
go dalej. Domy te mogą znać jedynie osoby zajmujące się bezpośrednio
transportem.
Jeśli wszystko to zostanie wykonane i jeśli armia partyzancka będzie utrzymywała
doskonałe stosunki z chłopami, może ona liczyć na dobre i trwałe zaopatrzenie.
2. ORGANIZACJA CYWILNA
Organizacja cywilna ruchu powstańczego odgrywa ważną rolę na
obu frontach: na froncie zewnętrznym i wewnętrznym. Organizacja ta na każdym z
tych dwu frontów przybiera oczywiście różnorodne formy i posiada różne funkcje,
chociaż prace jej mają te same nazwy. Nie można np. porównać zbiórek pieniężnych
dokonywanych na froncie z takimi samymi akcjami na zapleczu, inne również są
metody propagandy, technika zaopatrzenia itd. Z początku opiszemy pracę
organizacji na froncie wewnętrznym.
Mówiąc o froncie wewnętrznym myślimy o rejonie opanowanym lub przynajmniej
częściowo opanowanym przez wojska partyzanckie. Jest to teren dogodny dla
partyzantki. Jeśli bowiem walki partyzanckie toczą się na terenach niedogodnych,
wtedy partyzantka rozszerza swój zasięg, ale za to staje się bardziej płytka.
Znaczy to, że atakuje coraz to nowe miejscowości, ale nie ma wewnętrznej
organizacji. Cała bowiem strefa znajduje się w zasięgu wojsk nieprzyjacielskich.
Na froncie wewnętrznym możemy mieć szereg organizacji, z których każda pełni
inną funkcję w ramach ogólnej administracji. Propaganda na ogół należy
bezpośrednio do wojska, ale może również być wyodrębniona, pozostając pod
kontrolą dowództwa. (Ta sprawa jest tak ważna, że będziemy o niej mówić osobno.)
Gromadzeniem środków pieniężnych lub rzeczowych zajmuje się również organizacja
cywilna. Jednocześnie zajmuje się tym również organizacja chłopska, a jeśli są
robotnicy w danej okolicy, to także i ich organizacja.
Gromadzenie funduszy, jak już wspomnieliśmy w poprzednim rozdziale, może
przybierać różne formy: podatków bezpośrednich lub pośrednich, darów lub
konfiskat.
Należy zawsze mieć na uwadze jedną ważną zasadę, a mianowicie: w żadnym wypadku
nie wolno dopuścić do tego, aby bezpośrednie akcje wojska powstańczego
doprowadziły do zubożenia rejonu. Wszak wojsko powstańcze bywa często
odpowiedzialne pośrednio za zubożenie danego rejonu na skutek blokady
nieprzyjacielskiej, co wroga propaganda stara się wykorzystać. Właśnie z tego
względu nie należy stwarzać bezpośrednich powodów do konfliktów. Nie należy np.
zakazywać sprzedaży zbiorów ze strefy partyzanckiej poza tę strefę. Jedynie w
wypadkach wyjątkowych można wydać taki zakaz, wyjaśniając jednocześnie chłopom,
dlaczego zmuszeni jesteśmy tak postępować. Każde zresztą posunięcie wojsk
partyzanckich powinno być dokładnie tłumaczone ludności, co na ogół nie jest
trudne, zwłaszcza jeśli chłopi mają synów, braci lub innych krewnych w szeregach
partyzanckich.
Biorąc pod uwagę ważną rolę, jaką odgrywają stosunki między chłopstwem a
powstańcami, należy tworzyć organizacje chłopskie, nie tylko na terytorium
objętym przez partyzantkę, ale również i w rejonach sąsiednich, w których
organizacje te przygotowują grunt dla przyszłych zwycięstw partyzantki. Chłopi
rzucają ziarno prawdy, opowiadając, jak żyją ich bracia w strefie partyzanckiej,
o nowych prawach, mających na celu obronę drobnego rolnika, o ofiarności
żołnierzy armii powstańczej itd. W ten sposób powstaje tam atmosfera przychylna
dla armii partyzanckiej.
Kiedy partyzantka osiąga pewien stopień rozwoju i posiada już stałe bazy,
konieczna staje się budowa dróg - od wąskich ścieżek dla mułów, aż do dróg dla
samochodów ciężarowych. W tej dziedzinie należy uwzględnić zarówno możliwości
organizacyjne powstańców, jak możliwości ofensywne nieprzyjaciela, który zechce,
oczywiście, drogi te zniszczyć, albo nawet wykorzystać je dla natarcia na bazy
partyzanckie. Należy przyjąć jako zasadę, że drogi te mają służyć zaopatrzeniu
wojsk partyzanckich w okolicach, w których rozwiązanie tego zagadnienia innymi
sposobami jest niemożliwe. Drogi można budować tylko wówczas, gdy wojska
partyzanckie są zdolne odeprzeć każdy atak nieprzyjaciela na tę okolicę.
Można poza tym rozbudować środki łączności. Linie telefoniczne można z łatwością
przeciągać przez góry, zawieszając je na drzewach, co daje dodatkowo tę wygodę,
że są one niewidoczne dla obserwacji lotniczej. Oczywiście linie należy
przeciągać tylko przez takie miejscowości, do których nieprzyjaciel nie dociera.
Armia partyzancka, dysponująca własnym terenem, powinna mieć własny urząd dla
kontrolowania organów sprawiedliwości, wydawania praw rewolucyjnych i kierowania
administracją. Urząd ten powinien znajdować się pod kierownictwem człowieka,
który zna prawa danego kraju, który, jeśli to możliwe, obznajmiony jest z jego
potrzebami i który mógłby opracować szereg zarządzeń normalizujących życie w
strefie partyzanckiej. Zajmuje on się również pobieraniem podatków od ludności
strefy.
Zacytuję jako przykład posunięcia dokonane podczas wojny kubańskiej.
Opracowaliśmy kodeks karny, kodeks cywilny, zarządzenia w sprawie zaopatrzenia
oraz zarządzenia w sprawie reformy rolnej. Później opublikowaliśmy dekret o
odpowiedzialności karnej kandydatów do wyborów, które miały się odbyć za kilka
dni w całym kraju, oraz dekret o reformie rolnej w Sierra Maestra. Poza tym
organ ten kontrolował księgowość i finanse wojska partyzanckiego, interweniując
często bezpośrednio w sprawy zaopatrzenia.
Doświadczenia nasze odnoszą się do określonej geograficznej i historycznej
sytuacji, w innych natomiast krajach sprawy te mogą wyglądać inaczej, w
zależności od ich sytuacji geograficznej, historycznej i społecznej.
Dużo uwagi należy poświęcić służbie zdrowia. Powinny istnieć wojskowe szpitale
centralne, udzielające pomocy także i ludności wiejskiej. Możliwości służby
zdrowia uzależnione są oczywiście od rozwoju partyzantki. Szpitale cywilne i
cywilna służba zdrowia powinny również podlegać armii partyzanckiej. Ich
funkcją, obok bezpośredniej pomocy lekarskiej, jest praca nad podniesieniem
ogólnego stanu zdrowia ludności, której zazwyczaj obce są naj elementarniejsze
zasady higieny.
Duże znaczenie mają magazyny. Kiedy partyzantka osiąga już ten stopień rozwoju,
że może rozpocząć życie osiadłe w bazach partyzanckich, przystępuje się do
zakładania magazynów dla przechowywania zapasów. Umożliwiają one również
kontrolę nad sprawiedliwym podziałem tych zapasów.
Na froncie zewnętrznym organizacje cywilne mają inne funkcje. Propaganda np.
powinna ogarniać swym zasięgiem cały kraj, powinna ona informować o zwycięstwach
wojsk partyzanckich, wyjaśniać, jaki jest charakter walki, i nawoływać masy
robotnicze i chłopskie do efektywnego udziału w walce. Zbiórki pieniężne powinny
być przeprowadzane nielegalnie, z zachowaniem największych środków ostrożności,
tak aby człowiek, który bezpośrednio przeprowadza kolektę, nie znał skarbnika
danej organizacji.
Organizacja ta powinna być rozbudowana w ten sposób, aby obejmowała całą
prowincję, stan, miasto lub powiat, w zależności od zasięgu ruchu
partyzanckiego. Na. czele każdej z tych organizacji powinna stać komisja
finansowa, która będzie nadawała ogólny kierunek pracy.
Zaopatrzenie powinno być zorganizowane w zależności od potrzeb partyzantki.
Towary najbardziej pospolite można będzie otrzymywać w najbliższych
miejscowościach. Z wielkich miast będzie się sprowadzało jedynie towary trudne
do znalezienia w ośrodkach wiejskich. W ten sposób organizację zaopatrzenia
będzie obsługiwać jak najmniejsza ilość ludzi.
Akty sabotażu powinny być dokonywane przez organizacje cywilne frontu
zewnętrznego i uzgadniane ze sztabem generalnym. W okolicznościach wyjątkowych
można również dokonywać zamachów na poszczególnych ludzi. Na ogół do zamachów
mamy stosunek negatywny. Są one dopuszczalne wówczas jedynie, gdy chodzi o
usunięcie dygnitarza, wyróżniającego się swym okrucieństwem. Doświadczenia z
walk na Kubie wykazały, że można było uchronić od śmierci wielu wspaniałych
towarzyszy, którzy poświęcili życie wykonując zadania niezbyt ważne dla naszej
sprawy. W żadnym wypadku nie powinno się wprowadzać terroru masowego. Najlepsze
rezultaty daje praca polityczna szerząca idee rewolucyjne, rozwijająca
świadomość polityczną, przygotowującą masy do tego, aby w odpowiednim momencie,
przy poparciu wojsk rewolucyjnych, wystąpiły i zadecydowały o zwycięstwie
rewolucji.
W tym celu należy współpracować z rewolucyjnymi organizacjami robotniczymi i
chłopskimi.
Oto są zadania organizacji cywilnej na terytorium ogarniętym przez partyzantkę i
poza jego granicami. Organizację tę oraz jej metody można oczywiście doskonalić.
Znowu powtarzam: są to doświadczenia walk na Kubie, nowe walki mogą wprowadzić
nowe metody i udoskonalić stare. Przedstawiamy tylko schemat, a nie dogmat.
3. ROLA KOBIET
Rola, którą może odegrać kobieta w rozwoju rewolucji, jest
niezwykle ważna. Należy to podkreślić, gdyż we wszystkich naszych krajach, w
których panuje moralność kolonialna, kobiety na ogół nie są doceniane i często
bywają dyskryminowane.
Kobieta może wykonywać najtrudniejsze prace i może walczyć u boku mężczyzny nie
doprowadzając, wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu, do konfliktów seksualnych.
Oczywiście wśród bojowników jest stosunkowo mało kobiet. W okresie kiedy
następuje już konsolidacja frontu wewnętrznego i dowództwo dąży w miarę możności
do wyeliminowania z jednostek broniących przednich linii wszystkich bojowników,
którzy nie mają odpowiedniej kondycji fizycznej, można kierować kobiety do
innych prac, pożytecznych dla frontu. Jedną z najważniejszych prac, jeśli nie
najważniejszą, jest łączność między poszczególnymi oddziałami partyzanckimi, a
przede wszystkim kontakt z oddziałem działającym na terenie nieprzyjacielskim.
Przewóz przedmiotów, dokumentów lub pieniędzy, zajmujących mało miejsca, ale
bardzo wartościowych, powinno się powierzać kobietom. Potrafią one przewieźć te
rzeczy, używając tysiąca wybiegów. Należy również liczyć się z lepszym na ogół
traktowaniem kobiety - nawet w warunkach najcięższych represji. Toteż łatwiej
jej jest przewieźć nielegalnie dokument lub jakiś inny przedmiot o charakterze
poufnym.
Jako łącznik przekazujący wiadomość ustną lub piśmienną kobieta może łatwiej
wykonać swoje zadanie aniżeli mężczyzna. Mniej zwraca ona uwagę i nie wywołuje w
nieprzyjacielskim żołnierzu poczucia zagrożenia: wszak żołnierz nieprzyjacielski
staje się często brutalny ze strachu, że zostanie zaatakowany.
Dla przenoszenia dokumentów, jak również dla transportu drobnych przedmiotów,
np. amunicji, kobiety używają specjalnych pasów, które noszą pod spódnicą.
Kobiety mogą również wykonywać w wojsku swoje zwykłe domowe czynności. Żołnierz,
zmuszony do ciężkich warunków życia w partyzantce, jest bardzo wdzięczny, gdy
otrzyma smaczny posiłek. Kucharkę poza tym łatwiej jest zatrzymać przy tej pracy
niż kucharza. Partyzanci bowiem gardzą pracami o charakterze niewojskowym, a ci,
którzy je wykonują, marzą o tym, aby je jak najszybciej porzucić i wstąpić do
jednostek walczących czynnie z nieprzyjacielem.
Poważnym zadaniem kobiet jest uczenie chłopów, a często również żołnierzy
rewolucyjnych sztuki czytania i pisania. Organizacja szkolnictwa, będąca na ogół
organizacją cywilną, oparta jest w zasadzie na pracy kobiet, lepiej umiejących
uczyć dzieci i cieszących się większą sympatią uczni. Poza tym po
skonsolidowaniu się frontu, kiedy powstaje już zaplecze, kobieta może przejąć
funkcje pracownika socjalnego. Prowadzi ona wtedy dochodzenia w sprawach nadużyć
gospodarczych i socjalnych w danym rejonie, troszczy się o poprawę
dotychczasowego stanu rzeczy. W służbie zdrowia kobieta odgrywa poważną rolę
jako pielęgniarka albo jako lekarz, odnoszący się do pacjenta z większą
delikatnością, aniżeli jej towarzysze broni. Delikatność ta jest szczególnie
cenna dla pacjentów pozbawionych wszelkich wygód, narażonych na
niebezpieczeństwa, które są szczególnie wielkie w tego rodzaju wojnie.
Jeśli partyzantka osiągnęła już ten etap rozwoju, kiedy można zakładać drobny
przemysł partyzancki, kobieta może tu również wnieść swój wkład. Szczególnie
ważna jest praca kobiet przy szyciu mundurów. We wszystkich innych pracach
organizacji cywilnych kobieta może z powodzeniem zastąpić mężczyznę. Kobiety
powinny przede wszystkim być zatrudniane przy wyżej wymienionych pracach, za
wyjątkiem niezmiernie rzadkiej w partyzantce sytuacji, gdy brak jest ludzi do
noszenia broni. Praca wyjaśniająca wśród kobiet i mężczyzn pomoże uniknąć
wszelkich wykroczeń przeciw moralności. Należy jednak zezwalać, zgodnie z
prawami obowiązującymi w partyzantce, na zawieranie małżeństw i na pożycie
małżeńskie osobom godnym szacunku.
4. SŁUŻBA ZDROWIA
Partyzant bywa bezbronny wobec nieszczęść życiowych,
zwłaszcza gdy zachoruje lub jest ranny. Lekarz odgrywa w partyzantce niezwykle
ważną rolę i to nie tylko wówczas, gdy ratuje życie ludzkie. Bywa często tak, że
nie może wykorzystać całej swojej wiedzy z powodu braku lekarstw. Powinien
jednak podtrzymywać morale chorego, upewnić go, że zrobi wszystko, co w jego
mocy, aby ulżyć jego cierpieniom i że go nie porzuci, aż minie
niebezpieczeństwo.
Organizacja szpitali uzależniona jest w dużej mierze od etapu rozwoju
partyzantki. Rozróżniamy trzy rodzaje organizacji szpitalnych, odpowiadające
poszczególnym fazom rozwoju partyzantki. W pierwszej fazie partyzantki, w fazie
koczowniczej, lekarz, jeśli w ogóle jest taki w danej grupie, maszeruje wraz z
towarzyszami. Jest to jeszcze jeden bojownik grupy partyzanckiej, pełniący
wszystkie obowiązki partyzanta. Będzie walczył, a jednocześnie będzie wykonywał
ciężkie, niekiedy rozpaczliwe zadanie leczenia chorych, których można by było
uratować, gdyby nie brakło leków. Jest to okres, w którym lekarz wywiera
największy wpływ na żołnierzy, na ich morale. W tym okresie lekarz jest dla
żołnierzy prawdziwym kapłanem, przynoszącym w swoim plecaku ukojenie cierpień.
Trudno sobie wyobrazić, czym jest dla chorego zwykła aspiryna, podana ze
współczuciem przez przyjaciela. Dlatego w tym pierwszym okresie lekarz powinien
być człowiekiem bez reszty oddanym rewolucji, żołnierze bowiem liczą się z jego
zdaniem bardziej, aniżeli ze zdaniem jakiegokolwiek innego członka grupy.
W miarę rozwoju walk partyzanckich przechodzi się do następnego etapu, który
można nazwać etapem "półkoczowniczym". W tym okresie partyzanci posiadają
tymczasowe obozowiska, domy przyjaciół, gdzie można przechowywać zapasy i nawet
rannych, zaczynają nawet powstawać pewne stałe miejsca postoju. W tym okresie
praca lekarza staje się łatwiejsza, może on już mieć w swoim plecaku jakieś
narzędzia chirurgiczne pierwszej pomocy oraz inny asortyment narzędzi, większy,
dla prawdziwych operacji w domu przyjaciela. Rannych i chorych można zostawiać
pod opieką chłopów, którzy będą ich troskliwie pielęgnowali. Większe zapasy
lekarstw będą przechowywane w odpowiednich miejscach. Na tym etapie
"półkoczowniczym" można już otwierać szpitale lub domy dla chorych w
miejscowościach absolutnie niedostępnych.
Na trzecim etapie, kiedy już istnieją strefy partyzanckie nie do zdobycia,
powstaje prawdziwa służba zdrowia. W miarę możności służba zdrowia powinna się
składać z ośrodków trzech stopni: na linii walki zbrojnej powinien znajdować się
lekarz, będący najbardziej ulubionym bojownikiem w jednostce, który jednak nie
musi być wybitnym specjalistą. Jego praca polega głównie na przygotowaniu
rannego lub chorego do ewakuacji. Leczenie w ścisłym tego słowa znaczeniu
rozpocznie się w szpitalu polowym, położonym w głębi terytorium partyzanckiego.
Dlatego szkoda byłoby dawać dobrego chirurga na linię ognia.
Kiedy żołnierza ranią w pierwszej linii, sanitariusze, o ile tacy istnieją w
danej organizacji partyzanckiej, przenoszą go do pierwszego posterunku
sanitarnego. Jeśli nie ma sanitariuszy, towarzysze rannego wykonują tę pracę.
Transport rannego w okolicach mało dostępnych jest jednym z najtrudniejszych
zadań. Przenoszenie może być cięższe do zniesienia niż sama rana. W
miejscowościach górzystych i zalesionych, które stanowią idealny teren dla
partyzantki, trzeba się posuwać gęsiego. Najwygodniej jest transportować rannego
w hamaku, zawieszonym na żerdzi, której końce umieszczone są na ramionach
sanitariuszy. Dwaj żołnierze niosą rannego idąc jeden za drugim, co jakiś czas
musi ich zamieniać dwu innych. Z pierwszego posterunku sanitarnego rannego
przenosi się do innego ośrodka, położonego w głębi kraju, gdzie chirurdzy i inni
specjaliści mogą już przeprowadzać dłuższą kurację. Z tego ośrodka drugiego
stopnia pacjent może zostać przetransportowany do ośrodka trzeciego stopnia. Są
to już szpitale o możliwie najlepszym wyposażeniu. Powstają one w bazach
partyzanckich na etapie życia "osiadłego". Poza rannymi otaczają one opieką
lekarską także ludność cywilną. Szpitale te bywają czasem wyposażone w
laboratoria, a nawet w gabinety rentgenowskie.
Lekarzom przydziela się jako pomocników młodych silnych ludzi o pewnym zasobie
wiadomości medycznych. Pomocnicy ci, nieuzbrojeni głównie z powodu braku broni
dla wszystkich, będą mieli za zadanie przenoszenie noszy lub hamaków i będą
opiekować się rannymi.
Lekarstwa można otrzymywać z organizacji służby zdrowia, znajdujących się na
zapleczu nieprzyjaciela. W niektórych wypadkach można je otrzymywać od
organizacji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, ale nie należy zbytnio na to
liczyć, przynajmniej w pierwszym okresie walki. Należy zorganizować specjalną
sieć, która zajmie się szybką dostawą lekarstw do szpitali. Należy poza tym
nawiązać kontakty z okolicznymi lekarzami, aby w razie potrzeby zaopiekowali się
rannymi, gdyby partyzanci sami nie mogli się nimi zająć.
W tego rodzaju wojnie potrzeba różnych kategorii lekarzy: lekarz-bojownik,
towarzysz żołnierzy jest typem lekarza z pierwszego okresu walki partyzanckiej.
Typ ten zanika w miarę rozbudowy zaplecza. Chirurdzy ogólni są najbardziej
cenieni w wojsku partyzanckim. Dobrze jest również mieć specjalistę od narkozy.
Rzadko jednak stosuje się narkozę, najczęściej używa się przy operacjach środków
usypiających, takich jak "largactil" i in., gdyż są łatwiejsze w użyciu i można
je dłużej przechowywać. Interniści mają najwięcej pracy z ludnością cywilną,
gdyż choroby, na które chorują partyzanci, są na ogół łatwe do rozpoznania.
W późniejszych okresach szpitale partyzanckie zatrudniają nawet laborantów.
Dowództwo powinno nawoływać ludzi rozmaitych zawodów, aby wstępowali do
partyzantki. M. in. powinno się również agitować dentystów, aby wstępowali do
partyzantki, przynosząc ze sobą narzędzia dentystyczne.
5. AKCJA SABOTAŻOWA
Akcja sabotażowa jest skuteczną bronią ludowej partyzantki.
Prowadzi ją organizacja cywilna i nielegalna na terytorium nieprzyjaciela.
Organizacja ta powinna jednak być kierowana bezpośrednio przez sztab generalny
wojsk partyzanckich. Sztab ustala, jakie przedsiębiorstwa przemysłowe, jakie
linie komunikacyjne lub inne obiekty mają być zaatakowane w pierwszym rzędzie.
Akcja sabotażowa nie ma nic wspólnego z akcją terrorystyczną. Akcja
terrorystyczna i zamach indywidualny to dwie różne sprawy. Uważamy szczerze, że
akcja terrorystyczna jest szkodliwą i nieskuteczną metodą walki, może odepchnąć
lud od ruchu rewolucyjnego i doprowadzić do strat w ludziach przewyższających
ewentualne korzyści. Zamach indywidualny bywa dopuszczalny w wyjątkowych
wypadkach. Można dokonać zamachu przeciw pewnym dostojnikom kierującym
represjami. Nie należy jednak używać ofiarnych, zahartowanych i
wyspecjalizowanych towarzyszy do likwidacji pierwszego lepszego mordercy. Zamach
może spowodować śmierć wykonawców wyroku, a także innych rewolucjonistów, którzy
padną ofiarą represji.
Akcję sabotażową można prowadzić w skali całego kraju przeciw określonym
obiektom lub też w pobliżu linii walk partyzanckich. Akcja sabotażowa w skali
krajowej powinna być kierowana głównie przeciw liniom komunikacyjnym.
Zniszczenia można dokonywać w najrozmaitszy sposób. Np. słupy telefoniczne i
telegraficzne można pod-piłować tak, aby po pewnym czasie słup nagle się
wywrócił, pociągając za sobą inne, przy czym rwą się druty na znacznej
przestrzeni.
Można również wysadzać mosty dynamitem. Jeśli nie ma materiałów wybuchowych,
można niszczyć mosty stalowe przecinając przęsła przy pomocy palników tlenowych.
W stalowych mostach wiszących należy przecinać przęsło środkowe oraz górne,
które podtrzymuje cały most. Po przecięciu tych dwu przęseł należy również
przeciąć oba przęsła na krańcach. Most przewróci się wówczas na bok i załamie
się. Jest to najlepsza metoda niszczenia mostu bez używania materiałów
wybuchowych. Należy również niszczyć tory kolejowe, drogi, mostki, wysadzać
pociągi.
W odpowiedniej chwili można również niszczyć kluczowy dla danego rejonu
przemysł. W tych wypadkach należy opracować ogólną koncepcję akcji. Nie powinno
się np. niszczyć warsztatów pracy, zanim nie nastąpi decydujący okres wojny
partyzanckiej, gdyż w konsekwencji takiej akcji robotnicy tracą pracę i głodują.
Przedsiębiorstwa należące do osób będących ostoją reżymu powinny na ogół być
zniszczone.
Podkreślamy znaczenie akcji sabotażowej przeciw liniom komunikacyjnym. Przewaga
armii nieprzyjacielskiej w strefach mniej niedostępnych polega na wielkiej
ruchliwości tych wojsk. Należy więc stale atakować linie komunikacyjne, mszcząc
mosty, koleje, elektrownie, telefony, akwedukty, to wszystko, co jest konieczne
dla normalnego toku współczesnego życia.
W pobliżu teatru operacji wojennych akcja sabotażowa powinna mieć podobny
przebieg, ale musi być bardziej agresywna i częściej się powtarzać. Patrole
partyzanckie powinny pomagać członkom organizacji cywilnych w wykonywaniu tego
zadania. Tu również sabotaż powinien być kierowany głównie przeciw liniom
komunikacyjnym. Poza tym należy niszczyć wszystkie fabryki i wszystkie inne
zakłady, które mogą produkować towary potrzebne wojskom nieprzyjaciela.
Należy również konfiskować towary, niszczyć w miarę możliwości linie
zaopatrzeniowe nieprzyjaciela, wywierać nacisk na obszarników, aby nie
sprzedawali żywności wojsku, palić pojazdy, blokować nimi drogi. Po
przeprowadzeniu akcji dobrze jest nawiązać na skrzyżowaniu dróg kontakt ogniowy
z nieprzyjacielem, działając zgodnie z zasadą "uderzyć i uciec". Niekoniecznie
należy stawiać poważniejszy opór nieprzyjacielowi. Chodzi raczej o
zademonstrowanie, że w miejscowości, gdzie dokonano sabotażu, działają
partyzanci gotowi do walki. W ten sposób zmusza się nieprzyjaciela do
zaangażowania większych sił i do poruszania się po terenie z wielką
ostrożnością.
Tak oto stopniowo paraliżuje się życie wszystkich miast leżących w pobliżu
strefy działań partyzanckich.
6. PRZEMYSŁ WOJENNY
Jeśli wojska partyzanckie mają coś w rodzaju przemysłu
wojennego, znaczy to, że partyzantka osiągnęła już najwyższy stopień rozwoju. W
okresie kiedy już istnieją strefy wyzwolone, które nieprzyjaciel blokuje, należy
organizować warsztaty produkcyjne. Istnieją dwie kluczowe dla partyzantki
gałęzie produkcji: produkcja butów oraz produkcja innych wyrobów ze skóry lub
brezentu, jak ładownice, plecaki itp. Wojsko nie może maszerować bez butów,
zwłaszcza w okolicach lesistych, kamienistych itp. Jedynie niektórzy stali
mieszkańcy tych okolic mogą chodzić boso. Istnieją dwa rodzaje warsztatów
szewskich: jedne zajmują się reperacją, inne produkują zwykłe, grube buty.
Narzędzia szewskie można stosunkowo łatwo znaleźć w strefie partyzanckiej.
Produkcja plecaków, ładownic i innych podobnych przedmiotów codziennego użytku w
wojsku nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Jednak podtrzymują one w partyzantach
poczucie samowystarczalności i pewnego rodzaju komfortu.
Natomiast bardzo poważne znaczenie mają zbrojownie. Można w nich naprawiać
karabiny i inną broń, można wyrabiać nową broń różnego typu, jak również
konstruować miny o różnych mechanizmach. Jeśli warunki na to pozwalają, można
również wyrabiać w tych warsztatach proch. Jeśli obok min zaczyna się produkować
materiały wybuchowe, można przystąpić do całkowitego zablokowania wszelkiego
transportu drogowego.
Można również otworzyć szereg innych warsztatów, m. in. kuźnie i warsztaty
blacharskie. W kuźniach można wyrabiać metalowe części uprzęży dla mułów,
podkowy. W warsztatach blacharskich można wyrabiać m. in. menażki, a co
ważniejsze manierki. Można również zbudować małą odlewnię, która umożliwi wyrób
granatów i zapalników, co uzupełni uzbrojenie oddziałów partyzanckich. Powinno
się również mieć stałą ekipę techniczną do różnego rodzaju napraw.
Należy wyznaczyć człowieka odpowiedzialnego za. łączność. Będzie on kontrolował
nie tylko środki łączności, służące propagandzie oraz kontaktom ze światem
zewnętrznym, jak radio, ale również linie telefoniczne i komunikację drogową
wszelkiego rodzaju. W swojej pracy powinien liczyć na pomoc organizacji
cywilnej. Należy pamiętać, że jesteśmy w stanie wojny, że możemy w każdej chwili
być zaatakowani przez nieprzyjaciela i że często życie wielu ludzi uzależnione
jest od przesłania na czas jakiejś wiadomości.
Dla potrzeb żołnierzy zakłada się również warsztaty tytoniu i papierosów oraz
garbarnie. Warsztaty te można z łatwością zainstalować w każdej miejscowości.
Garbarnie wymagają pewnych małych urządzeń cementowych, a przede wszystkim
dużych ilości soli. Sól trzeba produkować na terytorium partyzanckim. Najlepszym
źródłem soli jest morze, są jednak i inne. Niekonieczne jest oczyszczanie soli
kuchennej, chociaż na początku trudno jest przyzwyczaić się do smaku soli nie
oczyszczonej.
7. PROPAGANDA
Idee rewolucyjne powinno się upowszechniać jak najszerzej.
Propagandą kieruje specjalny zespół, a także organizacja masowa. Organizacja ta
składa się z dwóch działów ogarniających cały kraj. Poza strefą partyzancką
działa krajowa organizacja cywilna, a wewnątrz strefy - sama armia partyzancka.
Dla skoordynowania pracy tych dwóch organów propagandy powinno istnieć wspólne
kierownictwo.
Propaganda na skalę krajową prowadzona jest przez organizacje cywilne,
działające poza granicami terytorium wyzwolonego przy pomocy prasy, biuletynów i
proklamacji. Najważniejsze czasopisma omawiają zagadnienia ogólne kraju i
informują o sytuacji, w jakiej się znajdują wojska partyzanckie. Poza tymi
publikacjami o charakterze ogólnym powinny istnieć specjalne pisma dla
poszczególnych warstw ludności. Czasopisma chłopskie powinny opisywać sytuację
chłopów w strefie wyzwolonej, korzystne dla nich skutki rewolucji i wyrażać
ogólne dążenia mas chłopskich. Czasopismo robotnicze będzie miało podobny
charakter.
W tych publikacjach należy wyjaśniać hasła ruchu rewolucyjnego, np. hasło
strajku generalnego, pomocy dla wojsk powstańczych, jedności itd. Można wydawać
szereg innych pism. Jedno np. może być skierowane do ludzi nie walczących w
szeregach partyzanckich, ale organizujących sabotaże, zamachy itp. Inne - może
być skierowane do żołnierzy nieprzyjaciela.
Biuletyny i proklamacje ruchu partyzanckiego są również bardzo pożyteczne.
Najskuteczniej można prowadzić propagandę w samej strefie partyzanckiej.
Propaganda ta powinna być prowadzona przez ludzi pochodzących z danej okolicy.
Powinni oni wyjaśniać cele partyzantki. Powinny tu wychodzić czasopisma
chłopskie, centralny organ wojsk partyzanckich oraz biuletyny i proklamacje.
Radio również powinno prowadzić pracę wyjaśniającą i informującą.
Propaganda prowadzona ze strefy partyzanckiej, a przeznaczona dla całego kraju
może posługiwać się tą prasą.
Powinna ona opisywać przebieg bojów, podając najbardziej aktualne i dokładne
informacje o walkach partyzanckich. Dział międzynarodowy powinien ograniczać się
do komentowania wypadków międzynarodowych, mających bezpośredni związek z walką
wyzwoleńczą.
Najskuteczniejsza jest propaganda radiowa. Kiedy fala rewolucyjna wzbiera,
gorące i patetyczne przemówienia radiowe rozpalają jeszcze bardziej entuzjazm
ludu i wciągają do walki nowe rzesze. Radio wyjaśnia, uczy, dodaje otuchy.
Propaganda radiowa powinna kierować się ogólną zasadą propagandy ludowej; mówić
zawsze prawdę. Lepiej się opłaca podać wiadomość mniej efektowną, aniżeli
ogłosić efektowne kłamstwo. Przez radio powinno się nadawać przede wszystkim
żywe informacje o walkach, o różnego rodzaju starciach z nieprzyjacielem, o
zbrodniach aparatu represji, jak również propagandę ideologiczną, praktyczne
wskazówki dla ludności cywilnej, a niekiedy przemówienia wodzów rewolucji.
Uważamy za pożyteczne, aby centralny organ ruchu partyzanckiego nosił nazwę,
która przypomina jakieś ważne wydarzenie historyczne, lub imię jakiegoś bohatera
narodowego. Pismo to powinno oświetlać drogę, którą kroczy ruch partyzancki,, i
jego cele oraz wyjaśniać zasadnicze problemy kraju. Poza tym w piśmie powinny
być materiały, mogące wzbudzić zainteresowanie czytelników.
8. INFORMACJA
"Poznaj siebie oraz twego nieprzyjaciela, a będziesz mógł
stoczyć sto bitew bez jednej klęski". Ten aforyzm chiński ma dla wojny
partyzanckiej wartość dogmatu religijnego. Nic tak nie pomaga wojskom
partyzanckim jak informacja. Informacja ta może być spontaniczna, udzielona
przez mieszkańców danej okolicy, którzy przyjdą do swego wojska, do swych
przyjaciół, aby im opowiedzieć, co się dzieje w takim a takim miejscu. Poza tym
jednak informacji powinien dostarczać wyspecjalizowany w tej dziedzinie organ.
Jak wewnątrz strefy partyzanckiej powinna istnieć łączność dla utrzymania
kontaktu między poszczególnymi oddziałami, a poza strefą - dla transportu
towarów itd., tak organizacja dostarczająca informacji powinna być w
bezpośrednim kontakcie z frontem nieprzyjacielskim. Powinno się przenikać na
terytorium nieprzyjaciela głównie przy pomocy kobiet, które będą utrzymywały
stały kontakt z żołnierzami wroga, aby stopniowo zbierać potrzebne informacje.
Należy również zorganizować sieć kontaktów, które umożliwiłyby przejście od
linii nieprzyjacielskich do strefy partyzanckiej. Dobre zorganizowanie
informacji przyczynia się do tego, że partyzanci mogą spokojnie spać w swoich
obozach.
Działalność służby informacyjnej, jak już powiedzieliśmy, powinna być skierowana
przede wszystkim na pierwsze linie ognia lub na pierwsze obozowiska
nieprzyjacielskie na granicy "ziemi niczyjej". Poza tym jednak, w miarę rozwoju
partyzantki, służba ta powinna penetrować zaplecze nieprzyjaciela, aby zawczasu
dowiadywać się o zaplanowanym ruchu większych jednostek. Każdy mieszkaniec
rejonu opanowanego przez partyzantów może stać się agentem, należy jednak mieć w
tym celu ludzi specjalnie wyznaczonych. Nie można bowiem żywić zaufania do słów
chłopa, który ma zazwyczaj tendencję do przesady i nie jest przyzwyczajony do
ścisłego języka wojskowego. Jeśli jednak uda się zorganizować i przeszkolić
takich spontanicznych informatorów, można uzyskać nie tylko ważny aparat
pomocniczy, ale można go również użyć do szerzenia dezinformacji w obozie
nieprzyjacielskim. Można np. ich użyć do szerzenia paniki wśród żołnierzy
nieprzyjacielskich. Ruchliwość, która jest zasadą taktyki partyzanckiej, jest
tylko wtedy celowa, kiedy się zna dokładnie kierunki przyszłych ataków
nieprzyjaciela. Wtedy łatwo jest przed nim uciec lub nieoczekiwanie go
zaatakować.
9. SZKOLENIE WOJSKOWE I POLITYCZNE
Samo życie partyzanckie jest szkołą rzemiosła wojennego. Nikt
nie może być dowódcą, zanim w codziennej walce nie nauczy się swego rzemiosła.
Partyzant współżyje z towarzyszami, którzy uczą go obchodzenia się z bronią,
umiejętności orientowania się w terenie, obcowania z ludnością cywilną, metod
walki itp. Nie można jednak tracić cennego czasu partyzantki na organizowanie
metodycznego szkolenia. Takie szkolenie zostaje zorganizowane dopiero po
wyzwoleniu znacznego obszaru kraju, kiedy armii partyzanckiej potrzeba wielkiej
ilości nowych żołnierzy. Powstają wtedy szkoły dla rekrutów.
Szkoły te spełniają ważne zadanie. Przychodzą do nich żołnierze, którzy jeszcze
nie zakosztowali niewygód i wyrzeczeń życia partyzanckiego. Powinno się
przeprowadzać z tymi rekrutami dwojakiego rodzaju ćwiczenia fizyczne: gimnastykę
oraz szkolenie wojskowe przeznaczone dla komandosów. Powinno się ich uczyć
szybkości działania w ataku i wycofywaniu się, szybkich i wycieńczających
marszów, które zahartują ich tak, aby mogli wytrzymać życie partyzanta. Powinni
stale przebywać na powietrzu i umieć znosić najgorszą niepogodę.
Szkoła dla rekrutów musi mieć pracowników, którzy zajęliby się jej
zaopatrzeniem. Powinna posiadać własne ogrody, stodoły ze zbożem, krowy itp.,
aby nie korzystać z zapasów armii partyzanckiej. Uczniowie mogą pracować w swym
gospodarstwie pomocniczym bądź w ustalonej kolejności, bądź w trybie kary
dyscyplinarnej, mogą też zgłaszać się do tych robót ochotniczo.
To wszystko uzależnione jest od okolicy, w której znajduje się szkoła. Uważamy,
że jest celowe zatrudnianie przy tych robotach ochotników, z tym by w razie
potrzeby dodawać do nich uczni gorzej zachowujących się lub niechętnych do
nauki.
Dobrze jest, by szkoła miała własną sekcję sanitarną, z lekarzem lub
pielęgniarzem. Nauka strzelania jest dla rekruta dyscypliną zasadniczą.
Partyzant powinien być dobrym strzelcem, nie zużywającym nadaremnie amunicji.
Szkolenie rozpoczyna się od nauki strzelania do tarczy. Nauka ta polega na tym,
że karabin kładzie się na krzyżakach zrobionych z pali, a rekrut celuje, nie
ruszając karabinu, do ruchomego celu. Doskonałym wynikiem jest trzykrotne
trafienie w jeden punkt. Jeśli to możliwe, można zacząć ćwiczenia strzeleckie,
używając karabinu kalibru 22. Czasem, kiedy miewamy dużo amunicji, albo trzeba
szybko przygotować żołnierzy do walki, daje im się możność strzelania ostrymi
nabojami.
Jednym z zasadniczych przedmiotów w programie naszych szkół na Kubie było
przyzwyczajanie rekrutów do nalotów lotniczych. Nasza szkoła została
zidentyfikowana przez lotnictwo nieprzyjacielskie, które skoncentrowało na tym
obozie swoje ataki. Naloty odbywały się raz lub dwa razy dziennie. Sposób, w
jaki uczniowie znosili te stałe bombardowania, był praktycznym sprawdzianem ich
przygotowania do partyzantki.
Ważną sprawą, o której nie wolno zapominać w szkole dla rekruta, jest szkolenie
polityczne. Ludzie bowiem często wstępują do partyzantki nie mając jasnego
pojęcia o celach walki.
Dążą tylko do mgliście pojmowanej wolności, wolności prasy itp. Dlatego należy
szkoleniu politycznemu poświęcać możliwie dużo czasu i uwagi. Podczas tych
kursów należy przekazać rekrutom elementarne wiadomości z dziedziny historii
ojczystej, wyjaśnić je w sposób prosty, w oparciu o ekonomiczne fakty; nakreślić
sylwetki bohaterów narodowych, ich nienawiść do niesprawiedliwości społecznej.
Następnie należy przeprowadzić analizę sytuacji w kraju oraz w strefie
partyzanckiej. Trzeba zorganizować kursy doskonalenia kadr nauczycielskich,
gdzie będzie się opracowywać teksty do użytku szkół i wymieniać pedagogiczne
doświadczenia.
Należy popierać czytelnictwo, umiejętnie dobierając lekturę. W ten sposób ułatwi
się rekrutom zapoznanie się z literaturą piękną i z zasadniczymi problemami
kraju. Sytuacja w kraju i w państwach ościennych skłoni rekruta do
zainteresowania się dziełami postępowymi i do rozszerzania kręgu swych
wiadomości. Wymaga to usilnej pracy wychowawczej w szkołach. Jest to jednak
praca wdzięczna, której wyniki ujawnią się, gdy rekruci wstąpią" do oddziałów
partyzanckich, gdzie wyróżnią się umiejętnością analizowania i większym
zdyscyplinowaniem. Jednym z obiektów wychowania jest również dyscyplina -¦ nie
mechaniczna, lecz świadoma.
10. ORGANIZACJA I STRUKTURA WOJSK RUCHU REWOLUCYJNEGO
Jak już widzieliśmy, armia rewolucyjna typu partyzanckiego,
bez względu na to, gdzie jej wypada działać, musi liczyć na poparcie organizacji
niewojskowej. Organizacja ta pełni tylko funkcje pomocnicze, gdyż o zwycięstwie
decyduje walka zbrojna.
Na czele wojska stoi naczelny dowódca - na Kubie był to Komendant Naczelny -
który mianuje dowódców rejonów lulb stref. Dowódca strefy z kolei mianuje
dowódców kolumn oraz pozostałych dowódców niższych stopni.
Na czele kolumny stoi major, na czele plutonu kapitan, a na czele drużyny
porucznik. W naszej partyzantce więc porucznik był najniższy rangą. Żołnierz
awansował bezpośrednio do rangi porucznika.
Organizacji tej nie traktujemy jako wzoru dla innych armii. Opisujemy tylko
organizację powstańczej armii kubańskiej, pokazujemy, jak organizacja ta
przyczyniła się do zwycięstwa nad dość dobrze zorganizowaną i uzbrojoną armią.
Stopnie wojskowe ostatecznie nie mają większego znaczenia. Ważne jednak jest,
aby nie przyznawać stopnia, który by nie odpowiadał rzeczywistej sile bojowej
jednostki, dowodzonej przez danego oficera, aby awans był zgodny z zasadami
moralności i sprawiedliwości i aby awansowano żołnierzy, którzy przeszli już
próbę bojową.
Powyższa struktura organizacyjna jest strukturą dużej armii, zdolnej już do
stoczenia poważnej bitwy, nie zaś partyzantki w okresie początkowym, kiedy
dowódca, bez względu na swój stopień, dowodzi małą grupą żołnierzy.
Podstawą działalności partyzanckiej - co trzeba powtarzać nieustannie powinna
być dyscyplina. Powinna to być, jak już wspomnieliśmy, dyscyplina świadoma. Za
łamanie dyscypliny należy zawsze karać, bez względu na osobę lub stopień
wojskowy. Kara powinna być taka, aby dotykała boleśnie.
Należy przy tym pamiętać, że cierpienie partyzanta nie jest identyczne z
cierpieniem żołnierza skoszarowanego. Kara np. dziesięciu dni paki stanowiłaby
dla partyzanta doskonały wypoczynek. Byłoby to dziesięć dni, podczas których
tylko jadłby, spał, czytał itp. Dziesięć dni, podczas których nie musiałby
maszerować, pracować, stać na warcie. Z tego wynika, że kara pozbawienia
wolności jest w warunkach partyzantki karą (nieskuteczną.
Kiedy żołnierz rwie się do walki, ma duże poczucie godności - pozbawienie go
prawa noszenia broni może wywołać reakcję pozytywną.
Taki poziom morale rewolucyjnego nie może być osiągnięty w pierwszych dniach
partyzantki, kiedy rozwój świadomości rewolucyjnej hamuje jeszcze strach i różne
przeżycia subiektywne. Taki poziom można osiągnąć dzięki niestrudzonej pracy
politycznej w oddziale.
Można również stosować w charakterze kary nocne warty i forsowne marsze. Ta
ostatnia kara ma tę złą stronę, że marsz - w zasadzie bezcelowy - wyczerpuje
zbytnio żołnierza, męczą się również ci, którzy nadzorują ten marsz. Jeśli
chodzi o wartę, też nie jest najlepiej powierzać tę funkcję żołnierzom ukaranym,
a więc niedostatecznie zdyscyplinowanym.
W jednostkach znajdujących się bezpośrednio pod moim dowództwem stosowałem karę
pozbawiania łakoci lub papierosów w sprawach mniej ważnych, a w sprawach ważnych
- pozbawienia posiłku. Wyniki były doskoonałe, chociaż karę tę należy stosować
tylko w wyjątkowych wypadkach.