| Urodzinowy scenariusz naPISZE zycie... P.S. Byc moze zaszczyce dzis swa obecnoscia salony JAZZgi ("Mainstreet Quartet" :), Lizarda,Morphiny lub Stereo Krogs... Stesknionych zapraszam na.... widzeNIE :) ! AUTOgrafy darmowe ... PROmocJA! |
| uRODZINY!....(czytaj: przePUSTKA) |
| Kilka godzin pozniej... Na chwilke przed wyjsciem do 'Jazzgi' wpadla kolezanka z Szampanem urodzinowym... Postanowilysmy choc symbolicznie umoczyc w nim usta. Pragnac uniknac falstartu sylwestrowego (Szampan wystrzelil mi w rekach na 10 sekund przed 00.00) powoli poluzowalam drucik,ale korek itak ...dlugo nie wytrzymal... Nie wiem czy lepiej odbic sie od dna w gore czy od sufitu w dol,w kazdym razie moj urodzinowy korek wylecial z hukiem po czym odbijajac sie od sufitu uderzyl w strune (basowa) gitary tak mocno ,ze az wydala DZWIEK i wypadla z progu (mam na to swiadka:) Jeszcze do dzis dzwieczy mi w uszach ta nisko brzmiaca nuta... To znak ...pomyslalam oczywiscie,podobnie jak kilka dni temu ,kiedy to zadalam w myslach pewne pytanie braciszkowi,a w odpowiedzi Mikolaj przyklejony do okna od Swiat Bozego Narodzenia nagle....spadl.... Dzis nie powiem Wam o co go spytalam,ale z odpowiedzi wnioskuje ze moj pomysl mu sie nie spodobal...:) Kilka minut po 21.00 przekroczylam progi 'Jazzgi'... Po tak dlugiej przerwie milo bylo zobaczyc tuz przy wejsciu Marka(gitara),Witka (piano),Jacka(sax) i Moszcza . Marcina w nowym twarzowym image z zespolem na scenie zobaczylam po chwili , a Piotrka(bass) i Dude nieco pozniej... "Czesc" - powiedzial przechodzac w czerwonych okularach Moszczu... "Czesc" - odpowiedzialam "Wszystkiego dobrego w Nowym Roku" - powiedziala Duda chwile pozniej i wymienilysmy buziaka,a potem jeszcze oczko... "Czesc" -podal reke Piotrek (bass), a ja odpowiedzialam tym samym... "Jak zgraja za glosno to reklamujemy" - zaczal Jacek "Mozemy tez zastrajkowac...tak jak teraz w USA scenarzysci..". - odpowiedzialam Po bardzo krotkiej zgodnie z zyczeniem zespolu zapowiedzi Piotrka Bielawskiego z Radio Lodz zabrzmialy po kolei 3 kawalki...Dopiero po nich Witek (piano) wzial pierwszy oddech: "To byly nasze stare utwory....Patologia...Mala Zyrafka i Busy, a teraz beda nowe "- zapowiedzial... -Ostatnia deska ratunku -Ballades czy Pallaces (jesli dobrze zrozumialam..:) -Swieza krew Zasmialam sie... Oklaski Oklaski Oklaski "A teraz bedzie ostatni utwor... Kiedys nazywal sie JESTESMY,a teraz zmienilismy go na JESTESMY TACY PIEKNI" - powiedzial Witek,a publicznosc oczywiscie sie zasmiala (podobnie jak po 8 nutach wstepu 'Carless whispers' w wykonaniu Michala (sax) w ramach bisu...) Zagrali , uklonili sie rozsylajac pocalunki ( saxofonista i perkusista),a Marcin nawet tanczac..:) Oklasom nie bylo konca,wiec zabisowali na latynoska nute,ale publicznosc chciala jeszcze... "Dziekujemy wszystkim,ze przyszli...Dzis jestesmy strasznie ZMECZENI,ale zapraszamy na nastepny raz" - zakonczyl Witek "Ja tez jestem ZMECZONY " - rzucil na pozegnanie Jacek (sax) "Bylem w Stanach i dopiero wrocilem.Bylem ciekawy jak ZAGRAJA..." "To kiedy wrociles i skad?" - spytalam "Z tydzien temu...San Francisco" "I chcialo Ci sie wracac?" "Wcale" "Do twarzy Ci w martensach...kiedys kobiety nosily je wlasnie do delikatnych sukienek..." - na pozegnanie powiedzial Marek (gitara) "Zapraszam 20 stycznia do Lizarda...gramy koncert" - dodal "Ok...zatem...DO ZOBACZENIA... " """ |