No dobra...:) UWAGA(TVN 29.XII.2007) "Tonacy lapie sie brzytwy"...i kto by pomyslal,ze brzytwa okaze sie Gosia Andrzejewicz,co Tomku J..? A moze zamiast krytykowac lepiej cos podpowiedziec? Gosiu, Ty rob swoje...po prostu...i brawo,ze nie dalas sie sprowokowac do zaspiewania jakichs wprawek wokalnych tylko po to zeby cos udowodnic komus zalosnie wykonujacemu swoja prace. Czyz nie jest paradoksem ,ze gdyby nie Ty on by jej nie mial? Jedni wstaja codziennie o tej samej godzinie,odbywaja stosunek plciowy w tym samym miejscu,w tej samej pozycji, o tym samym czasie...inni potrzebuja do tego troche bardziej zmyslowej oprawy. Jedni artysci staja tam gdzie sie ich postawi..inni maja odwage powiedziec NIE jesli kloci sie to z ich wizja artystyczna... GWIAZDKA JEDNEGO SEZONU...a jakie to ma znaczenie czy jednego,pol czy 10-ciu? Wazne ,ze komus chce sie cos tworzyc a nie tylko krytykowac. Nikt nikogo nie zmusza zeby jadl pomidorowa jesli woli czerwony barszczyk co nie umniejsza ani jedemu ani drugiemu. Kanal telewizyjny zawsze mozna przelaczyc ,wiec o co tu wlasciwie chodzi? "Dosc juz mam tych klamstw" - to jedyna piosenka Gosi jaka znam i jesli na niej mialabym opierac swoja opinie to zapewne WOKALISTKA ROKU nie bylaby tu najbardziej trafionym okresleniem,jednak kryteria sa kwestia umowna i jesli ktos ustalil iz decyduje o tym ilosc sprzedanych plyt czy tez ilosc oddanych SMS-ow to nalezy to uszanowac (badz w przyszlym roku zmienic).Nie podcinajcie skrzydel ludziom,ktorym chce sie cos robic. Czas zniszczyc te paskudna polska ceche psa ogrodnika oraz...ZAWISC! Zamienmy ja na haslo: "JEJ(JEMU) SIE UDALO...TO MOZE I JA SPROBUJE! Piosenka Gosi jest prosta,melodyjna i zaspiewana lekko co nie znaczy POZBAWIONA EMOCJI. Byc moze z jej emocjami utozsamia sie tysiace POLEK w podobnym wieku,a moze nie tylko... TO WLASNIE w mojej opinii JEST ARGUMENTEM,ktory nie powinien przekreslac zadnego artysty.... Kylie Minogue zaczynala od "Locomotion",a istnieje do dzis (dla niektorych jako gwiazda) nie przeszkadzajac tym w istnieniu takiej wokalistce jak Aretha Franklin.Polskie Arethy...JESTESCIE?.. wyjdzcie z ukrycia! Artysta istnieje tak dlugo jak dlugo ma fanow.Jedno ALE,Gosiu..dopoki istnieja...NIE faszeruj ich full playbackami, ale prawdziwymi emocjami,lepszym czy gorszym brzmieniem jednak....NA ZYWO! W naszym kraju ten problem niestety nie dotyczy tylko Gosi Andrzejewicz,ale jak zauwazylam czesto rowniez artystow tych z gornej polki..however... Musze przyznac,ze ku mej ogromnej radosci w ostatnich tygodniach nastapila MEGA poprawa w tym temacie :)... W mediach pojawilo sie wiecej zespolow,wokalistow,piosenkarzy i generalnie muzyki NA ZYWO!...BRAWO! A wracajac jeszcze do stylistow...W TV2 pojawil sie dzis ciekawy osobnik pod tytulem Wiktor Dopierala. Zaproponowal ciekawe rozwiazania kreacji dla pan na Sylwestra pod wroclawskim niebem. Dlugie wieczorowe suknie i kolorowe bokserki na spodniach pod spodem.Na wierzchu kurtki z talia i cieple czapy. Obowiazkowe czerwone majtki i najlepiej NOWE na NOWY ROK 2008 ! Kreacje i sam pomysl bardzo mi sie spodobal choc ja akurat chyba rozpoczne Sylwestra w NOWYCH,tych koronkowych PURPLE,ale gdy godzina 00.01 wybije...hmm... wszystko sie moze zdarzyc:) **** "Na Wspolnej" - lokomotywa seriali...przed chwila uslyszalam w 'Co za tydzien'... 5 mln widzow...FAAJNIE! Gratulacje i cieszyMY sie z Wami! Kilka miesiecy temu znalazlam sie w przelomowym dla zycia momencie.Zdolowana niefortunnym splotem wydarzen krazac po labiryncie w poszukiwaniu way out trafilam na trabe powietrzna,ktora z ogromna sila wciagnela mnie w sam srodek cyklonu... JEGO OKIEM odseparowana od swiata widzialam jak przez mgle latajace na zewnatrz samochody...psy i inne niezrozumiale dla mnie wydarzenia....Lecac z szybkoscia rakiety, a jednoczesnie jakby w zwolnionym tempie oszolomiona spojrzalam w gore i zobaczylam swiatelko w tunelu.Zwolnione obroty minely,nabralam rozpedu a traba z hukiem wystrzelila mnie w kosmos... "oj..wysoko...ladowanie bedzie bolalo" - pomyslalam ..."that's it...to juz KONIEC!".. Gdy sie ocknelam lecialam jednak spokojnie spadochronem...nad pustynia... "Jestesmy pod wielkim wrazeniem...kobieta totalna..." - przypomnialy mi sie slowa Martyny chyba z drugiego wydania Zlotych Tarasow traktujace o pewnej charyzmatycznej artystce,ktora z niejednego pieca chleb jadla...przypalony tez... "Jestesmy pewni,ze gdyby wyladowala dzis spadochronem na pustyni tez dalaby sobie rade,zalozyla biznes lub cos innego" - kontynuowala Martyna... "Jesus...przeciez ona mowi do mnie" - pomyslalam slaba jak swiezo wykluty kurczak z jajka zarazonego wirusem ptasiej grypy... "Do hakera i pluskwy juz sie przyzwyczailam,tylko nie mowcie mi,ze sa tu kamery bo umre na zawal" - tak wtedy napisalam. Potworny bol w sercu mieszal sie jednak z nadzieja ,ze dzieje sie tu chyba tez cos dobrego... Naprzemiennie odzyskiwalam sily i popadalam w apatie probujac to wszystko jakos racjonalnie wytlumaczyc... Bylo ciezko!Glowa rozwiazujac puzla,ktory spadl z nieba radzila sobie calkiem dobrze biorac pod uwage cale to zamieszanie,ale kompletny brak wsparcia ranil serce...Pieczenie w klatce piersiowej stawalo sie nie do zniesienia... Przecielam zdjecie na dwie czesci...wysylajac jedna na Kanary,druga na Malediwy....napisalam... THE END Na drugi dzien Marcin z BLUE CAFE powiadomil fanow o rozpoczeciu prac nad kolejna nowa plyta zespolu. Na jej wstepnej okladce zobaczylam...czarny znak zapytania... Pomoglo... Nadeszlo tez duzo zaleglego mailing'u od tego samego autora... Wkurzylo,ale i zmobilizowalo... **** Wczoraj w Teleexpressie (29.XII.2007) W polskich teatrach pojawilo sie kilka nowych projektow.Jeden z nich opowiada o kobiecie,ktora zdobyla mezczyzne o ktorego walczyla,a teraz zaczyna pokazywac pazurki.... Dzien wczesniej (28.XII)....byl jeszcze ciekawszy.Teleexpress niby dowcipny ,ale bardziej niz zwykle...dyplomatyczny... W Polsacie "SIE KRECILO" bardzo fajnie poza wiadomoscia o misiu z wybitym oczkiem po ktorym chodzily owady...a fuj... Nie znosze zdjec o jakiejkolwiek przemocy.Podobne zniesmaczenie odczuwalam ogladajac "Magde M" (20 lat pozniej)przejechana, wpadajaca pod motor,czy spadajaca z wysokosci na beton itd,itp... Mimo iz to tylko kukla,sadze ze nie jestem jedyna osoba ktorej zle sie kojarza tego typu grepsy. Generalnie moj maly TEASE(prowokacja) z 28 byl malym testem,ktory najlepiej (czyli z poczuciem humoru) zdali: 'Pytanie na sniadanie'(tanczac z gwiazdami na lodzie we Wroclawiu) oraz 'Dzien dobry TVN': "No to schodzimy do parteru " - powiedziala Dorota Wellman i padla w wieczorowej kreacji i szpilkach na podloge...chwile za nia Kasia Fatyga ,ktora tego dnia pichcila lekkostrawnie desery z musem czekoladowym.... "Gramy dalej..ja tez ide do Was dziewczyny" - powiedziala i na dywan dolaczyla Magda Molek..:) Najbardziej oberwaLA...szczera do bolu lecz wedlug niektorych jednoczesnie genialna Ela ZAPEDowska w TOK 2 SZOK. W prezencie na zakonczenie dostala czerwona parasolke,aby oslonic sie przed ewentualnymi pomidorami oraz mikrofon na baterie bardzo podobny do wibratora ,ktory dzien wczesniej po wysluchaniu prasy Szymona Holowni wyjelam z szuflady i na wpol spiaca postawilam na szafce na wprost TV.Dosc nieudolnie probowalam nawet czysto teoretycznie zademonstrowac jak dziala,ale po jednym obrocie po bandzie wysiadly baterie(ktore po chwili wyjelam aby sie nie rozlaly ze starosci), a urodzinowy (z delfinem w tle) prezent od kolezanek o ktorych wspominalam rowniez 28 schowalam do szuflady. "To nie wibrator ..to mikrofon.. all in one....ale jeszcze nie mam wprawy" - powiedzial w TOK 2 SZOK demonstrujac a po chwili wlaczajac go pan redaktor podczas gdy drugi(Najsztub) otwieral duza parasolke podajac ja pani Eli... "Ona ma czubek...to moze na przyklad przebic balony" - czy cos w tym rodzaju dodal ponownie redaktor pierwszy... P.S. Boy oh boy...co za kreatywnosc:) **** NO DOBRA.... 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 Noc 2007/2008 zapowiada sie fajnie i mam nadzieje,ze mimo iz z pewnym opoznieniem to jednak obejrze wszystkie powtorki podniebnych Koncertow Sylwestrowych jak rowniez Filharmonie Dowcipu Waldemara Malickiego z towarzyszeniem Orkiestry Bernarda Chmielarza. P.S. Na deser poprosze "Kariere Nikosi Dyzmy":) **** Kochani, Podobno jaki 1 stycznia taki caly rok zatem BAWMY SIE dalej... rowniez w REALU !!! Jesli po koncercie wracacie do Lodzi szczerze zapraszamy na START (na Pojezierskiej)... Mamy SUPER podklady BLUE CAFE...i gramy do rana... Jesli jednak nie :( ...to wierze,ze i tak niedlugo sie zobaczymy,bo.. Duzo KOSMICZNYCH koncertow i fajnej nowej plyty w 2008 roku NAM WSZYSTKIM zyczy BERLIETTA SAFARI STADION z BASENEM (w miescie:) ZAPRASZAMY! **** Last but not least... KOCHANE NASZE MEDIA, Dziekujac za SUPER JAZZde zycze WAM tak szczerze jak NAM samym SUPER WENY TWORCZEJ & FRAJDY Z TWORZENIA!!! (a teraz wylaczcie juz orbitki,OK?) P.S. TU i TERAZ.. "Zamykamy nasz teatrzyk,a gdy bajka w nim zamieszka,zaprosimy wszystkich znowu..on-Kubus i ja-Agnieszka" (Mis Puchatek)