Fragmenty czatow z nieznajomym - "przyjacielem Piotrkiem"... Rozmawialismy o wszystkim..o zyciu..o sexie...o pracy... Dosc szybko zauwazylam,ze pojawial sie kiedy znikal Moszczu i na odwrot zupelne jakby sie umawiali. "Zwierzalam" mu sie ze swojej slabosci do Moszcza podpytujac,radzac sie jak sie do niego przebic. Opowiadajac o sobie pomagal mi zrozumiec myslenie Moszcza,ktory byl jego rowiesnikiem (?). Bywaly dni,ze "wystepowali" jednoczesnie...wtedy gralam na dwa joystick'i..(okienka): -szukam kobiety z ktora moglbym przezyc wielka namietnosc,a u nas w kraju to niemozliwe... -masz tak wielkie potrzeby? -moglbym sie kochac caly dzien ,o kazdej porze i w kazdym miejscu... -mowi prawde czy mnie testuje ?- zastanawialam sie kontynuujac rozmowe.. -przeciez w Polsce sa tysiace kobiet z temperamentem,a w dobie internetu wystarczy jedno klikniecie i bedzie ich setki, wiec cos mi tu nie gra...moze nie masz szczescia...a w jakim wieku dziewczyny Cie interesuja? -to nie jest istotne... w milosci i sexie wiek nie ma znaczenia - dojrzale odpowiedzial... -wydaje mi sie,ze regularny namietny sex szybko by Cie wyprostowal i z 10 "fikolkow" wystarczylyby Ci dobre 3... - dodalam **** innego dnia **** -wiesz,czesto ludzie ktorzy spotykaja mnie na swojej drodze zmieniaja potem sposob myslenia... to troche tak jakby cale zycie nosili okulary sloneczne i nagle je zdjeli... - powiedzialam -zeby zdjac mi okulary musialbys sie ze mna kochac...a to nie w Twoim stylu - troche mnie zaskoczyl "krzyczac" z monitora -says who? - spytalam jakby nigdy nic -a co to znaczy? -"kto tak powiedzial" -..ja -...to nieprawda...lubie sex,ale ten polaczony z miloscia....itd..itp..- spokojnie odpowiedzialam **** kilka dni pozniej **** -chcialabym KIEDYS zdjac MU te okulary.... -a mozesz powtorzyc? -... -bardzo chcialabym KIEDYS zdjac MU te okulary... -ale... z kim ten regularny sex? -... -z kobieta,ktora kochasz...z kobieta,ktora kocha Ciebie...- napisalam , a on nagle zniknal...jak to czesto mial w zwyczaju.. Kilka godzin pozniej weszlam na GG.Wyskoczylo okienko od "Piotrka" tylko z jednym slowem: -jestes **** kolejnego dnia **** - znowu uciekles i ja nadaje,a ja chcialam Cie poznac... -nie ucieklem...za pozno przeczytalem Twoja...WIADOMOSC... Lza poplynela mi po policzku... O przeczytaniu za pozno pewnej WIADOMOSCI opowiadalam MOSZCZOWI jakis czas wczesniej.. -takie nieporozumienie - kontynuowal,a ja czulam ,ze probuje powiedziec cos wiecej... -przepraszam ,ale naprawde musze teraz leciec... napisz cos jak chcesz ...chetnie przeczytam po powrocie...- zakonczylam Kilka godzin pozniej weszlam na GG.Wyskoczylo okienko z wiadomoscia... -chcialbym,zeby kiedys kobieta pokochala mnie tak bezgranicznie...jak ja.... Odpisalam chyba dopiero na drugi dzien... -mysle,ze ta bezgranicznosc tak naprawde weryfikuje zycie w realu NIE w internecie... Chyba po tym dniu juz wiecej... nie napisal... ******************** Dawno,daaawno temu... w Teleexpresie: "Pewien kierowca Lanosa ostro dachowal,ale przezyl... Mocno poturbowany wysiadl z auta mowiac,ze ma cos do zalatwienia,ale jeszcze TU wroci. Zrobil jak powiedzial...zalatwil i wrocil....TAK PO PROSTU.." - przeczytala Beata Chmielowska-Olech z :) ********************* Apropo czegos... na GG pojawil sie wlasnie zabawny dodatek specjalny od Dudy... http://pl.youtube.com/watch?v=e1s4Z8X0iAw ********************* JAKI?...JAKA?...JAKIE?...NIE! "Dzis porozmawiamy jeszcze o piernikach...JA piernicze...TY pierniczysz...ON pierniczy" - przeczytala wczoraj Gosia Kosik w HH,a ja instynktownie usmiechnelam sie pod nosem unoszac glowe wyzej zeby sie upewnic,ze sie nie przeslyszalam... Co zobaczylam ? Jermakow usmiechal sie do mnie z ekranu...spojrzalam na Gosie i ona tez sie do mnie usmiechala... Spojrzalam jeszcze raz na niego i bez zmian...dalej sie smial sympatycznie choc nie bylam pewna czy do mnie czy z mojej miny choc bylo to raczej cieple spojrzenie. "ha... cute....troche mnie zaskoczyli choc chyba juz niewiele mnie zdziwi"...pomyslalam i jeszcze tego samego wieczoru zdziwilam sie duuzo bardziej ogladajac koncert 15 lecia Polsatu...(o tym za chwile) "jesli chodzi o rozmiar i plotki ,ktore kraza po internecie to dementuje...to nie jest 19 cm tylko 26 i caly czas rosnie... mowa oczywiscie o dlugosci wlosow" - na ekranie uslyszalam i zobaczylam Michala Wisniewskiego,ktory jeszcze nie tak dawno temu patrzyl na plazme z MALA ZYRAFKA wraz z goscmi 'Pytania na sniadanie' oraz pania pitraszaca tego dnia w kuchni parowki z czerwona papryka mowiac.... -"ma ladny glos...to powinna spiewac,ale do telewizji?..." -"ale moglbys..?" - nie pamietam o co dokladnie go spytano,ale odpowiedzial.. -"..ja nawet nie potrafie tak rozmawiac..." - spojrzal na mnie raz i jeszcze raz podobnie jak ja na niego i na odchodne jednak ugryzl te miekka parowke,ktora wyginala sie jak tulipan bez wody... ***** "Michal" - krzyknelam szybciej niz pomyslalam na widok znajomej twarzy wracajac po kilkumiesiecznym kontrakcie KILKA LAT lat wczesniej odbierajac walizke z tasmy na Okeciu. Szedl 2-3 metry przed mna i chyba uslyszal,ale byl na tyle daleko,ze mogl udac,ze nie...Zreszta nawet sie ucieszylam , bo w tej samej sekundzie uzmyslowilam sobie ,ze to nie znajomy tylko Wisniewski i przeciez ja go wcale nie znam, tylko rozpoznalam znajoma twarz osoby publicznej,ktora zupelnie nie zna mnie... Szlam tak za nim w kierunku wyjscia jak za "zaszczutym zwierzakiem" myslac... "Boze...alez to jest przechlapane...Przeciez on tak musi miec caly czas..."... Przeszlismy strefe NIC DO OCLENIA i mialam tego o czym wlasnie pomyslalam pelny obraz... Krzyczalo do niego kilka osob naraz ,cos pytali czy chcieli i nie byly to raczej mile teksty.Zrobilo mi sie go zal.. Komus chyba odburknal,ale generalnie chcial zniknac z pola obstrzalu jak najszybciej.... Szlismy caly czas w tym samym kierunku.Nie wiem czemu ,ale nadal czulam jakbysmy byli kumplami z tej samej bajki i postanowilam to sprawdzic... "Michal..."-zawolalam jeszcze raz.... Zawahal sie...troche nieufnie,ale jednak obejrzal sie,a ja zobaczylam lagodne i jakby troche wystraszone oczy ... "Czesc - tez wracam z trasy...moge dorzucic sie do benzyny?" - spytalam myslac,iz podobnie jak ja bedzie lapal do Lodzi taksowke... "ale ja nie jade do Lodzi" - jakby z ulga odpowiedzial gdy zobaczyl,ze nie jestem jakas nawiedzona fanka i po chwili dodal "bardzo chetnie,ale ja tu na miejscu..."... "oh...ok..dzieki.." - shit...chyba TROCHE nieaktualna wiedze na temat showbizludu posiadam pomyslalam rozgladajac sie za taksowka ... ======================== POdroz w czasie =================== ...czyli M BACK do.... 12.12.2007 Siedze wygodnie w Fatty'm...dochodzi 21.00 ...Polsat ma 15 lat..za chwile rozpoczyna sie koncert.... Orkiestra gra...wychodza prowadzacy z pozytywna energia...oglaszaja co nalezy i nastepuja...BRAWA ochlapy... Uff...here we go again... - pomyslalam czujac chlod plynacy z widowni... Kamera robi najazd na publicznosc i co widze...no oczywiscie te same twarze co zwykle...showbiznesowa rodzina. Smutni,chlodni,nadeci,oswietleni niczym rentgen jak rowniez Ci bardziej entuzjastycznie nastawieni do zycia... niestety w duzo mniejszej ilosci..Czemu sie wkurzam? Bo 80% tych ludzi na codzien znajduje sie po tej drugiej stronie oczekujac na aplaus i wie najlepiej co znaczy wiatr w skrzydla...Dlaczego ,wiec bedac na widowni o tym zapominaja i staja sie nagle zimnymi ludzmi niezdolnymi do okazywania emocji czy odrobiny entuzjazmu kolegom po fachu?... Przeciez chodzi o to ,zeby bylo fajnie..do tanga trzeba dwojga...i ktos musi byc glodny by gotowac mogl ktos... Powiem Wam co bym zrobila,gdybym byla asystentka producenta..( a tak 'by the way' nie macie jakiejs wolnej posady?:) Kilka lat temu zdarzylo mi sie byc w Kongresowej na Koncercie Charytatywnym.Byla dla mnie duza gratka ucelowac w to wydarzenie na krociutkim urlopie.Nie majac wielu okazji do zobaczenia polskich gwiazd na koncertach tymbardziej sie ucieszylam,gdy dowiedzialam sie,ze bedzie na nim czolowka polskiego showbiznesu ... Z pozytywnym nastawieniem zasiadlam na widowni i juz po kilku pierwszych wystepach bylam w szoku... z zazenowania... Kazdy z artystow wykonywal po jednym do dwoch utworow,po czym schodzil rozlaczajac swoj sprzet robiac miejsce nastepnemu... ktory wchodzil...podlaczal...wykonywal...rozlaczal...schodzil robiac miejsce nastepnemu,ktory wchodzil...itd... Zero frajdy...praca... Koncert byl nagrywany dla TV do ktorej po montazu poszlo 50 minut...a my lekcewazona publicznosc musielismy to wszystko znosic przez 3 godziny... "Czy to jest jakis dowcip,czy tak to sie tu odbywa ?" - spytalam znajomych z ktorymi przyszlam "Przeciez za moich mlodych czasow nawet imprezy w Domach Kultury byly lepiej organizowane... Nawet w zwyklym MDK-u mieli podwojne kurtyny za ktorymi jedni sie montowali podczas wystepu poprzednikow albo tez inni wyjezdzali spod sceny gdy Ci pierwsi konczyli i plynnosc byla zachowana... Czy Kongresowa nie ma takiej opcji (smiem watpic).. Przeciez w takiej atmosferze nie sposob utrzymac entuzjazm publicznosci" ...any way...to bylo pare lat temu...jednak dzis widzac zimna reakcje widowni skojarzylam ja wlasnie z tamtym koncertem... Moze nastepnym razem przed rozpoczeciem koncertu postawcie na scenie kogos takiego jak Misiek Koterski i on Wam rozgrzeje publicznosc(lub utrzyma jakis przywoity poziom adrenaliny w nieuniknionych przerwach technicznych,by Ci ktorzy zaplacili za bilety nie czuli sie kompletnie lekcewazeni...) A jesli juz jest zenada z przyczyn od nikogo niezaleznych to niech chociaz oswietleniowiec przykryje to ciemnoscia na widowni eksponujac scene,a nie na odwrot...choc skolei dzis smutna pania skrzypaczke zobaczylam w tym samym ujeciu chyba z 10 razy...podobnie zreszta jak puzoniste....HELLo! Proponuje taka zabawe...Obejrzyjcie caly koncert na spokojnie.Zmontujcie filmik z samych reakcji publicznosci i wyslijcie go anonimowo jego glownym bohaterom z dopiskiem "nie rob drugiemu co tobie niemile". I nie chodzi mi tu o to,zeby komus dopiec tylko zeby nastepnym razem bylo fajniej... Niech sprobuja spojrzec na siebie oczami widza :) NO DOBRA..(kocham odlatujacego kelnera artyste)...troche zolci wylalam,a teraz bedzie troche przyjemniej... Acha...jeszcze jedno..polaczylabym w tym konkretnym przypadku scene z widownia czyms w rodzaju wybiegu na srodku. W dobie bezprzewodowych mikrofonow i innych wynalazkow dla muzykow dalo by to choc niektorym opcje zerwania sie ze smyczy, zblizenia do biernej publicznosci i byc moze do zmiejszenia dystansu pomiedzy nimi. To wkoncu zadne odkrywanie Ameryki.Juz nie raz sie to dzialo i sprawdzalo. A tak troche z naszej bajki to: Generalnie GOOD TRY!Jeszcze troche musicie potrenowac,bo trening czyni MISTRZA;)...ale momenty byly...SUPER! "czy wiesz ,ze byles pierwszym czlowiekiem w telewizji ktory wypowiedzial slowo orgazm?" - spytal nagle Mariusza Szczygla swietnie sie bawiacy nowa rola Krzysiek Ibisz "no wiesz..ja nie wiedzialem ,ze to bylo takie wielkie wydarzenie..ja je wypowiadam prawie codziennie" - odpowiedzial "a Panstwo tez?" - Krzysiek zwrocil sie z zapytaniem do publicznosci,a echo wzruszylo ramionami "no sadzac po milczeniu mysle,ze tak" - probowal ratowac ewidentna kleske dowcipu Krzysiek... "ha,ha,ha" - no nie wierze....po dosc dlugim formalnym wstepie taka nagla zmiana nawet mnie obudzila i ubawila... choc troche mniej kiedy zobaczylam zblizenie publicznosci na ktorej zasmialo sie moze z 6 osob...ale... BRAWO !!!...pierwsze koty za ploty...i wreszcie widac jak na dloni jak smutnym bez dystansu do siebie narodem jestesmy... i nad czym nalezy pracowac ,aby to zmienic... Naprawde ten koncert byl swietnym rentgenem...zobaczcie chocby jeszcze raz w jaki prosty sposob Misiek robi z ludzmi co chce i to w kilka sekund... "a jakie wpadki pamietasz Ty?" - zapytal Ilone Felicjanska Krzysiek "wiesz byla kiedys taka sytuacja,ze nie moglam zapamietac jednego tekstu...probowalam,probowalam i nic... W pewnym momencie kobieta siedzaca wsrod publicznosci powiedziala 'to moze ja wyjde'...wstala i wyszla, a mnie wtedy sie udalo... Okazalo sie,ze ta kobieta miala wszczepiona blaszke na szyi i... promieniowala,dlatego jesli dzis sa jakies zaklocenia to dlatego,ze ...promieniuje" "Is this for real?" - pomyslalam usmiechajac sie w duchu po raz kolejny a widzac kamere robiaca wlasnie najazd na sufit o KOSMICZNEJ fakturze juz nie mialam watpiwosci...:) Z sufitu kamera przeszla na scene na ktorej pozostala teraz juz tylko Monika Brodka spiewajaca..."Blue Velvet"... No musze przyznac ,ze mnie totalnie i MILO zaskoczyliscie!DZIEKI! Do flirtowania i zabawy z TVN i Teleexpressem juz sie przyzwyczailam,a dzis witam na pokladzie fanklubu rowniez POLSAT! (a skad wiedzieliscie o blaszce?..przeciez tylko jedna osoba oprocz mnie znala te tajemnice:) "Misiek masz do wyboru 3 pary drzwi ,albo kase..co wybierasz?" zapytal Zygmunt Hajzer "Powiedzieli,ze pod trojka bedzie Porsche...nie chce kasy"...odpowiedzial Spod 3 zamiast Porsche wyszedl Krzysiek Ibisz,ktos inny krzyczal "Idz na calosc" , a ja sie zastanowialam czy mowil do mnie czy do niego... Micheal Bolton obudzil pewne skojarzenia i wspomnienia,ale szybko je uspilam.. Nie bede juz odlatywac dopoki go nie zobacze..i tyle! Czy mozecie cos wymyslic,please? I czy zabierzecie gdzies swoje orbitki kiedy bedziemy mieli ochote na sex ?!? A wracajac jeszcze na chwile do swiatel.. Zobaczcie jaka magie zrobily w kilka sekund kiedy zaczal spiewac Bolton.. Tego wlasnie zabraklo na poczatku.Jasne oswietlenie pokazalo jedynie niewypelniona do konca sale i znudzone twarze polskiego swiatka artystycznego... ****************** "Perfect" na sniadanie zaspiewal: Gdy nie bawi Cię już świat zabawek mechanicznych Kiedy dręczy Cię ból, nie fizyczny Zamiast słuchać bzdur, głupich telefonicznych wróżek zza siedmiu mórz Spytaj siebie czego pragniesz, dlaczego kłamiesz, że miałaś wszystko? Gdy udając, że śpisz, w głowie tropisz bajki z gazet Kiedy nie chcesz już śnić cudzych marzeń Bosa do mnie przyjdź i od progu bezwstydnie powiedz mi czego chcesz Słuchaj jak dwa serca biją, co ludzie myślą to nieistotne Kochaj mnie...... a ja od miesiecy spiewam: Give me something real...so I can feel now Heat me with the love that won't go.. If you gonna choose me don't refuse me baby show me what you've got and GIVE ME SOMETHING REAL! P.S. KIEDYS jest DZIS! B.S. A o jakiej histerii mowisz Szymonku M ? Przeciez MY sie swietnie bawiMY!..(DON'T WE?) "SHOW MUST GO ON" ( a co ja powinnam zrobic NEXT... wg WASZEGO scenariusza ???)