
Herb Junosza - Przedruk z Herbarza Polskiego autorstwa Kaspra Niesieckiego, Leipzig 1839-1846
Baran biały w polu czerwonem, w prawą tarczy całym sobą obrócony, na zielonej murawce stojący, we krwi po boki
skrwawiony, z rogami na głowie, na hełmie pięć piór strusich położył, Okolski tom 1. Fol. 354. i Rutka in MS.
atoli Paprocki o herbach fol. 248 i Kojałow. in MS. i MS. drugi o familiach Pruskich pół barana z korony wyskakującego, tak
że nogi przednie dobrze widzieć, nad hełmem kładą. Jakoż wiele jest różnie tego herbu. Jadni
albowiem w herbie swym zażywają barana z chorągiewką, z którego boku w kielich krew się toczy, ten
herb położyłem w tomie pierwszym, bo się nim ziemia Wieluńska pieczętuje: takiż herb widzieć u
Paproc. Fol. 564. gdzie on z chorągwi Krzyżackich zabranych po Grunwaldzkiej wiktoryi, pisze, że trzydziesta
pierwsza chorągiew, była komendatorstwa i miasta Słuchowa, którą sprawował Arnold de Beden, komendor Słuchowski,
pod którą byli szlachta tego powiatu. Druga, a w rzędzie czterdziesta szósta biskupstwa Alsperskiego, i miasta Alspergu,
takiegoż na sobie barana miała. Drudzy barana bez rogów kładą , inni w krzaku różanym, inni barana który w zad
się ogląda.
Początki tego herbu, jedni z Niemiec zaciągają, powiadając, że do Polski ztamtąd przeniesiony, podobieństwo niejakie, zda się utwierdzać ich powieść, bo w Niemieckim języku Jugszchoff, młody baran się znaczy, zkąd być może, mówią, że na Polski akcent złamawszy to słowo, Junoszą czy Junoszycem nazwali. Drudzy twierdzą, że się w Polszcze urodził, jako z Długosza twierdzi Paprocki, z tej okazyi, że rycerz Polak jadąc w niemałym poczcie po żonę, trafił na straż nieprzyjacielską, którą szczęśliwie pogromił, a potem wywiedziawszy się od zabranych więźniów, i o wojsku całem, uderzył na nich, i poraził: tym sposobem, że konie im daleko na pastwiska rozpuszczone odjął. Przyjaciele Junoszy rycerza, według umowy skoro go obaczyli nazajutrz powracającego, we krwi nieprzyjacielskiej dobrze zbroczonego, Królowi męztwo jego donieśli, za co mu ten klejnot nadany. Przydają drudzy, że za żołnierzem przerzeczonym Junoszą, gdy wyjeżdżał, wyszedł baran, którego obaczywszy wrzeszczącego, i wyskakującego, wróżyli sobie, że drogę mieli mieć fortunną: i ztąd na pamiątkę prosił o ten klejnot. Najlepiejby powiedział, ktoby mówił, że starodawny klejnot: a podobno do Polski jeszcze z Lechem zawitał: jakoż że jeszcze święci patryarchowie starozakonni tego znaku zażywali, świadczy Flavius Josephus in antiquit. i u nas w Polszcze, Baszko Kustosz Poznański historyk dawny Polski wspomina w roku 1253. hrabię Barana, dla tego, że mu pobrał był sieci na rzece Warcie, o co wiódł z nim prawo Baszko. Domina herbu baran, Miechowita sławi lib. 4. hetmanem nadwornym temi słowy, Petrus Domin de domo Agnorum, regii exercitus Capitaneus, simili et majori fortuna usus, prope oppidum Pucko, exercium Pruthenicum conflixit, ale to był Dunin nie Domin, de domo Cygnorum nie Agnorum, bo inni wszyscy historycy o Duninie to piszą. Mikołaj Scibor Szarlej, wojewoda Inowrocławski 1457.
Herbowni.
Kuropatnicki, Małachowski, Mannuskrypt Załuskiego ref. Koron. i inni późniejsi heraldycy następujące jeszcze familie przyłączają do tego herbu: