REFORMATORZY
Reformatorzy nie byli pozbawieni błędów przy ich pojmowaniu prawdy. Bóg jednak udzielił im światła, co do usprawiedliwienia przez wiarę, i chociaż różnili się w pewnych punktach, wszyscy oni byli zgodni, gdy chodziło o naukę o usprawiedliwieniu - ten punkt oparcia dla Reformacji protestanckiej. Poświadczyli oni zgodnie prawdę, że Bóg usprawiedliwia ludzi wówczas, gdy są oni jeszcze sami w sobie grzesznikami.
Andreas Osiander odszedł od Lutra i postawy reformacyjnej względem usprawiedliwienia. Pomieszał on usprawiedliwienie z odrodzeniem i utrzymywał, że ludzie stają się sprawiedliwymi przez zamieszkanie w nich Chrystusa z Jego zupełną sprawiedliwością.
Reformatorzy rozpoznali, że nauka Osiandra stanowi w zasadzie nawrót do doktryny rzymsko-katolickiej. Jan Kalwin w swoich "Zasadach religii chrześcijańskiej" poświęca jeden ustęp na obalenie teologicznych poglądów Osiandra, gdzie między innymi pisze:
| "6. Osiander błędnie miesza przebaczenie grzechów z odrodzeniem. Aby udowodnić pierwszy punkt - że Bóg usprawiedliwia nie tylko na podstawie przebaczenia, ale także i odrodzenia - zapytuje on, czy Bóg pozostawia tych, których usprawiedliwił, takimi jakimi byli z natury, nie zmieniając żadnej z ich wad. Odpowiedź na to jest niezmiernie łatwa: jak Chrystus nie może być podzielony na części, tak samo nierozdzielne są te dwie rzeczy, które w nim razem połączone otrzymujemy - a mianowicie: sprawiedliwość i uświęcenie. Dlatego kogokolwiek Bóg z łaski przyjmuje, tego równocześnie obdarowuje duchem synostwa, przez moc którego przekształca go na swoje podobieństwo. Czy dlatego, że jasności słonecznej nie da się oddzielić od jego gorąca będziemy twierdzić, iż ziemia jest ogrzewana jego światłem, lub oświecana przez jego żar? Czy może być jeszcze jakieś lepsze porównanie? Słońce ożywia ziemię swoim ciepłem i czyni ją urodzajną, swoimi promieniami rozjaśnia ją i oświeca. Mamy tu do czynienia z wzajemnym i nierozdzielnym powiązaniem. Nawet sam rozum nie pozwala przenosić nam tych jakości jednej nad drugą. Podobny absurd zawiera się w pomieszaniu dwóch rodzajów łaski, jakie narzuca nam Osiander. Tak więc, ponieważ Bóg dla zachowania sprawiedliwości odnawia tych, których darmo uznaje za sprawiedliwych, Osiander miesza ów dar odrodzenia z łaskawym przyjęciem i utrzymuje, że są one jednym i tym samym. A jednak Pismo Św., nawet jeżeli je łączy z sobą, zawsze wymienia je oddzielnie, aby ukazać nam lepiej wieloraką łaskę Bożą. Niebezcelowe bowiem jest stwierdzenie Pawła, że Chrystus ofiarowany został dla naszego usprawiedliwienia i uświęcenia ( I Kor 1,30). I wielokroć wnioskuje on na podstawie zjednanego dla nas zbawienia, na podstawie Bożej miłości ojcowskiej oraz łaski Chrystusa, że wezwani jesteśmy do świętości i czystości, dowodzi jasno, że być usprawiedliwionym znaczy coś innego, niż zostać uczynionym nowym stworzeniem." |
Jan Wesley, który kładł duży nacisk na świętość życia, stał jednak razem z Reformatorami na gruncie właściwego stosunku usprawiedliwienia i odrodzenia:
| "Jeżeli którekolwiek z wszystkich doktryn chrześcijańskich można by nazwać fundamentalnymi, byłyby nimi bez wątpienia dwie: nauka o usprawiedliwieniu oraz nauka o odrodzeniu; pierwsza odnosi się do wielkiego dzieła Bożego dla nas, w przebaczeniu grzechów; druga - do wielkiego dzieła Bożego w nas, przez odnowienie naszej upadłej natury. Co do czasu żadna z nich nie wyprzedza drugiej - z chwilą usprawiedliwienia z łaski Bożej, przez odkupienie, które jest w Jezusie, jesteśmy również "narodzeni z Ducha", ale gdy chodzi o myślenie i sposób definiowania, usprawiedliwienie poprzedza odrodzenie. Najpierw przyjmujemy Jego gniew i odwracamy się od złego, a następnie otrzymujemy Jego Ducha, aby oddziaływał na nasze serca." |
Gdyby Wesley nie posiadał jasnego zrozumienia kwestii usprawiedliwienia, nie mógłby kazać ku nawracaniu się tysięcy grzeszników. Zobaczmy w jaki sposób kończy on wspaniałe kazanie na temat usprawiedliwienia:
| "Bezbożny, nędzny, bezsilny i nieszczęsny grzeszniku, który słuchasz tych słów, lub je czytasz, wzywam cię w obecności Boga, Sędziego wszystkich, abyś udał się z całą twą bezbożnością prosto do Niego. Uważaj, abyś nie zniszczył swojej duszy przez powoływanie się w większym lub mniejszym stopniu na swoją sprawiedliwość. Idź, jako całkowicie bezbożny, obarczony winą, zgubiony, zrujnowany, zasługujący na piekło i nieuchronnie zdążający tam; i wówczas znajdziesz łaskę w Jego oczach i dowiesz się, że On usprawiedliwia bezbożnego. Jako taki - jako zrujnowany, bezsilny i potępiony grzesznik - dostąpisz pokropienia krwią. Spojrzyj na Jezusa! Oto Baranek Boży, który gładzi twoje grzechy! Nie odwołuj się do żadnych uczynków, ani własnej sprawiedliwości! Ani do pokory, ani do skruchy czy szczerości! Pod żadnym pozorem! Nie, odwołaj się jedynie do krwi przymierza, jako okupu złożonego za twoją dumną, upartą, grzeszną duszę. Kim jesteś ty, który siedzisz teraz i czujesz zarówno swoją wewnętrzną jak i zewnętrzną bezbożność? Jesteś człowiekiem! Chcę ciebie dla mojego Pana! Wzywam cię, abyś przez wiarę stał się dziecięciem Bożym! Pan potrzebuje ciebie. Ty, który czujesz, że nadajesz się prosto do piekła, ,możesz pomnożyć Jego chwałę, chwałę Jego łaski, usprawiedliwiającej bezbożnego i tego, który nie spełnia uczynków. O przyjdź prędko! Wierz w Pana Jezusa; i ty, nawet ty, jesteś pojednany z Bogiem." |